
STRONA
GŁÓWNA

WARUNKI
REKLAMY

W NAJBLIŻSZYM
NUMERZE

KALENDARZ BRAŃ 
PORADY PRAWNE
|
|
Wygodnie, co z tego, kiedy nieskutecznie
Dla okoni kształt mormyszki nie ma większego znaczenia, liczy się jej wielkość, często również kolor. Zdarza się też, że prowadzenie mormyszki, skuteczne w jednym otworze, w innym zawodzi. Każde bowiem stado okoni może inaczej reagować na przynętę. Zatem zawsze warto próbować różnych sposobów prowadzenia, oczywiście zaczynając od tego, który w poprzednim miejscu był najskuteczniejszy.
Przy dobrym żerowaniu można łowić na dużą mormyszkę. Są z tego korzyści, bo taka mormyszka szybko schodzi do dna, co przyspiesza łowienie, a poza tym żyłka rzadziej się plącze. Mormyszki duże, więc zarazem ciężkie, warto mieć na wędce wtedy, gdy wieje wiatr. Ciężka mormyszka napina żyłkę, a wiatr ją wybrzusza. Trzeba pilnować, żeby ten brzuch nie wyszedł poza obrys przerębla, bo inaczej żyłka przymarznie do lodu i będzie kłopot. Wtedy wędkarz musi wstać ze stołka i żyłkę odczepiać. Szarpanina nic nie da, bo żyłka cienka i na mrozie łatwo ją zerwać.
Na wietrze ciężka mormyszka zapewnia wygodę, ale jest nieskuteczna. Wiatr to przecież nic innego jak raptowny skok ciśnienia. Wtedy okonie albo w ogóle nie biorą, albo są bardzo chimeryczne. A jeżeli żerują słabo, to mormyszka powinna być jak najmniejsza. Nieraz się zdarza, że na głębokości ponad dziesięciu metrów okonie biją tylko w mormyszkę, która jest niewiele większa od ziarenka.
<< powrót
|