
STRONA
GŁÓWNA

WARUNKI
REKLAMY

W NAJBLIŻSZYM
NUMERZE

KALENDARZ BRAŃ 
PORADY PRAWNE
|
|
Tylko do dobrych portów
Wyjazd z klubem to dobre rozwiązanie. Podróż wychodzi taniej niż samochodem nawet w kilka osób, a przy tym jest wygodniej. Autobus przywozi mnie na kwaterę, a w porcie czeka kuter. Nie muszę się o nic martwić, a w czasie drogi mogę pogadać z kolegami. Czego chcieć więcej?
"Dorsz" odwiedza te porty, w których się najlepiej traktuje wędkarzy. Ważne są nie tylko ryby, liczy się atmosfera na statku i jakiś poczęstunek, bo na morzu każdy ma wilczy apetyt. Przy kawie z termosu, a tak jest najczęściej w Łebie i Władysławowie, humory nie dopisują, więc te porty omijamy. Jeździmy do Darłowa i Ustki, rzadziej do Kołobrzegu.
Na kuter zabieram dwa wędziska, do lżejszych i cięższych przynęt, żeby w czasie rejsu nie tracić czasu na ich przezbrajanie. Używam kijów dosyć długich, mniej więcej trzymetrowych, z czułymi szczytówkami. Takie wędki umożliwiają dalekie rzuty i manewrowanie pilkerem.
W czasie słabego żerowania łowię kijem wyposażonym w wymienne szczytówki o różnej sztywności. Kij wygląda jak mocny feeder, a delikatne szczytówki na pozór nie pasują do morskich połowów, ciężkich przynęt i dużych głębokości. Ale czuła szczytówka pokazuje każdy kontakt przynęty i zarazem informuje, czy to dno, czy ryba. Łatwiej się łowi, kiedy dokładnie wiadomo, co się dzieje z przynętą znajdującą się kilkadziesiąt metrów niżej. Dlatego takie kije z wymiennymi szczytówkami cieszą się w naszym klubie dużą popularnością.
<< powrót
|