TORUŃSKI SPEKTAKL
czyli PSTRĄG SPOD LODU

Pomiędzy poszczególnymi przedstawieniami były długie antrakty trwające od stycznia do stycznia roku następnego. Podczas nich „doławiano” pozostałe po zawodach ryby...


obrazek

W dniach 19 i 20 stycznia odbyły się zawody PSTRĄG SPOD LODU.

Zawody zostały zorganizowane czternasty raz na łowisku Rybnik należącym do Toruńskiego Towarzystwa Wędkarskiego.




Wystartowało 61 zawodników. W trakcie dwudniowych zawodów najwięcej ryb złowili:

obrazek
  1. Filip BiskupskiPZW Toruń12 510 kg
  2. Wojciech WłodarskiBTW9 785
  3. Krzysztof BartosiakTTW III9 507
  4. Roman WalkowiczBTW9 385
  5. Kamil BoczkoOTW II SEBA7 942
  6. Zdzisław KrajewskiOTW I7 645
  7. Rafał LibiatowskiNTW II6 955
  8. Sławomir MorańskiKM PZW6 343
  9. Jacek MartynaTTW III6 096
  10. Karol MakowskiTTW I5 655
obrazek
    Drużynowo:
  1. Koło Miejskie PZW Toruń21208 (14870)
  2. Toruńskie Tow. Wędkarskie III19663 (17045)
  3. TTW I15090 (7000)
  4. Ostródzkie Tow. Wędkarskie II SEBA12788 (9930)
  5. OTW I10165 (9335)
obrazek

Jak każe, podobnie i to spotkanie miało swoją historię, która posłużyła do wystawienia zaskakującego podsumowania. Zapoznanie się z nim, każdemu się przyda.

Zdjęcia Paweł Ziółkowski




---Wędkowanie związane jest z dużą ilością niewiadomych. Składają się na nie pogoda, znajomość łowiska,  pora dnia, ciśnienie atmosferyczne. Równie ważne jest nasze dzisiejsze usposobienie, zastosowanie odpowiednich przynęt i właściwe posługiwanie się nimi. To nie wszystko.

obrazek
obrazek

Należy wziąć pod uwagę gatunek ryby, którą zamierzamy złowić, w odniesieniu do jej cyklu biologicznego oraz wpływu innych ryb, w danej chwili, na jej zachowanie. Kolejna niewiadoma to dzisiejszy skład chemiczny wody. W rzekach to czynnik bardzo zmienny i dla człowieka niemal niezauważalny...

Można by jeszcze wiele rzeczy wymieniać zanim podejmie się próbę odpowiedzi, chociaż samemu sobie, na pytanie: ile spraw kontroluję, ile rzeczy w ogóle biorę pod uwagę, do jakich podchodzę instynktownie, które są wynikiem doświadczenia i czynią ze mnie automat, o których rzeczach zapomniałem, a z których sobie w ogóle sprawy nie zdawałem?

Wymieniłem tylko niewielką ilość czynników, ale nie w tym celu, by siebie i innych usprawiedliwiać za powrót znad wody, na tarczy. To tylko wstęp do kilkunastoaktowego przedstawienia, które nie daje odpowiedzi na tajemnicę wędkowania ale jeszcze bardziej ją skrywa.

obrazek

Przedstawienie miało aktów czternaście bowiem od tylu lat odbywają się zawody PSTRĄG SPOD LODU. Mamy do czynienia z jednością miejsca i akcji, bo wszystkie zawody odbywają się na ośmiohektarowym wyrobisku żwiru. W tym spektaklu główne role przypadają zbiorowym bohaterom. Pstrągom tęczowym i wędkarzom.

Sztuka, chociaż rozciągnięta w czasie, jest niezwykle dynamiczna, gdyż rokrocznie nowym zaskakiwała.

obrazek

W Toruniu, było to wówczas jedno z nielicznych miejsc w Polsce, gdzie rozgrywano zawody na pstrągach tęczowych, uczyliśmy się ich łowienia. Każdego roku pstrągi brały na inne przynęty bo stare, zeszłoroczne, się nie sprawdzały. Ochotka, czerwony robak, czerwony robak z kukurydzą, błystka przypominająca stynkę, kawałki śledzia, mormyszki w kolorach papugi, krewetki coktailowe...

Każdego roku pstrągi brały w innych miejscach.

obrazek

Przedstawienie dynamizowała pogoda. Tytułowy lód w rzeczywistości trzy razy był wodą. W te ciepłe zimy zawody również się odbywały tyle, że pstrągi łowiono metodą spiningową. Podczas jednego tęczowego spektaklu mróz wyjątkowo dopisał. Było 32 stopnie Celsjusza poniżej zera.


obrazek
Pierwszego roku wpuszczono do Rybnika 250 kilogramów pstrągów tęczowych. W kolejnych latach wędrowało do wody po 300 do 350 kilogramów. W tym roku wpuszczono 530 kilogramów. Waga wpuszczanych pstrągów była różna. W pierwszych latach zarybień, ryby miały wagę od 25 do 40 dekagramów. W tym roku poszczególne tęczaki ważyły od 80dkg do lekko ponad kilogram.

Drudzy aktorzy, wędkarze, dopisywali różną frekwencją. Raz wędkowało 60, w innych latach 86 zawodników.

Pomiędzy poszczególnymi przedstawieniami były długie antrakty trwające od stycznia do stycznia roku następnego. Podczas nich „doławiano” pozostałe po zawodach ryby. Znający scenę, Rybnik jednogłośnie twierdzą, że nigdy nie udało się wyłowić wpuszczonych pstrągów. Pozostałe dorastały do wielu kilogramów i dawały znać o sobie połamanym i porwanym sprzętem lub głośnymi, widowiskowymi spławami podczas letniego żerowania.

obrazekTemu spektaklowi, jak każdemu innemu, należy się recenzja, ale nie ma mądrego, który by się pokusił o napisanie kiedy dowie się  że:
  • zawsze łowiono przez dwa dni.
  • Pierwszego dnia wyławiano 120 do 130 kilogramów pstrągów tęczowych. Podczas drugiego dnia trafiało do wagi 40 do 50 kilogramów ryb. Różnice w poszczególnych latach nie przekraczały dziesięciu kilogramów.


Jednym słowem nie potrafię tego logicznie wytłumaczyć przy dzisiejszym stanie wiedzy.

Może ktoś z Czytelników o to się pokusi?
Wiesław Dębicki



Data publikacji: 25-01-2013    Kategoria: WISŁA


Liczba komentarzy: 0        
fishbook.pl - Portal społecznościowy dla wędkarzy
Ta strona korzysta z plików cookie (ciasteczek) aby było Ci wygodniej z niej korzystać.     czytaj więcej»      ukryj