PATER NOSTER NA DORSZE


Każda przywieszka stawia wodzie duży opór, dlatego  podczas opadania zestaw dorszowy, wzbogacony o wyporne dekoracje, szybuje w sposób niekontrolowany. Z kolei  przy podrywaniu z dna stawia tak duży opór...



obrazek

Wędkarze łowiący dorsze też używają systemików znanych pod nazwą pater noster. Utrzymują one wabiki z dala od żyłki głównej przez co lepiej prowokują dorsze. Najczęściej stosowany jest spleciony z drutu systemik o
obrazek
kształcie   litery “T”. Mocuje się go w zestawie zakładając na jego krótkie ramiona pętlę z żyłki głównej. O wiele lepszy jest jednak systemik “Delta”. Montuje się go znacznie łatwiej. Nie trzeba przy tym wiązać żadnych węzłów ani pętli, więc  nie osłabia się żyłki. Równie łatwy jest jego demontaż. Podczas połowu pozwala to szybko zmieniać wysokość, na jakiej umieszczona jest delta w stosunku do pilkera.
Na pater noster zakłada się twistery, ośmiorniczki lub sztuczne muchy. By zestaw zachował swoją wytrzymałość,  powinno się to robić za pomocą bezwęzłowej agrafki.
Każda przywieszka stawia wodzie duży opór, dlatego  podczas opadania zestaw dorszowy, wzbogacony o
obrazek
wyporne dekoracje, szybuje w sposób niekontrolowany. Z kolei  przy podrywaniu z dna stawia tak duży opór, że na zacięcie pozostaje już niewiele energii. Dlatego jeżeli już się jakieś przywieszki stosuje, to należy wybierać takie, które  stawiają niewielki opór, a więc  małe, np. sztuczne muchy. Dorszowe sztuczne muchy są robione na dużych haczykach,  w związku z tym potrzeba na nie dużo materiału. Nie są więc  tanie,  ich cena dochodzi do 13 złotych za sztukę.  Mimo to w ostatnich latach zdobyły sobie wielką popularność, bo są znacznie bardziej łowne niż  twistery i kopyta. Decyduje o tym   bogactwo specjalnych kolorów, których się w przynętach plastikowych nie uzyska. Ponadto opadają o wiele wolniej do innych wabików.
obrazek
Do  najbardziej łownych należy zestaw dorszowy, w którym pilotem jest ciężki pilker, a w pewnej odległości nad nim, na przykład na dwóch deltach, są  przywiązane sztuczne muszki. Taki zestaw bardzo szybko schodzi do dna. Pilkera   wlecze się po dnie i od czasu do czasu linkę na przemian luzuje i podciąga. Robi się to powoli i płynnie. Doświadczeni wędkarze potrafią tą metodą za każdym razem wyciągnąć dublet dorszy.



Data publikacji: 28-11-2013    Kategoria: SPRZĘT


Liczba komentarzy: 0        
fishbook.pl - Portal społecznościowy dla wędkarzy
Ta strona korzysta z plików cookie (ciasteczek) aby było Ci wygodniej z niej korzystać.     czytaj więcej»      ukryj