SUMY Z ZIMNEJ WODY


obrazek
Sum (Silurus glanis) jest znany jako drapieżnik lata i wczesnej jesieni - okresów, kiedy temperatura wody jest najwyższa. Ale specjaliści z całej Europy starają się spędzić kilka dni każdej wiosny na najlepszych łowiskach sumowych. Czasem robię tak samo i spróbuję wytłumaczyć dlaczego.



obrazek

Radek Filip jest redaktorem naczelnym czeskiego magazynu wędkarskiego Kajman -www.kajman.cz oraz jest przewodnikiem wędkarskim po pięknych czeskich wodach www.RyFi.cz


Sumy żerują przez cały rok. Optymalna temperatura żeru, tj. kiedy zjada najwięcej pokarmu, przypada na miesiące letnie. Złowienie suma w tym okresie nie jest jednak proste, a spowodowane jest to dużą ilością naturalnego pokarmu oraz okresem tarła tego gatunku (tarło odbywa się w wodzie o temperaturze 20 -22 ° C), a więc dosyć długim okresem ochronnym.
Koniec jesieni jest bodaj najlepszym okresem dla wędkarzy polujących na suma. Wtedy sumy muszą jeść dużo, żeby przetrwać zimę i budować gonady na okres tarła. Jednak z mojego doświadczenia koniec zimy i wiosna jest także doskonałym okresem na łowienie tych ryb. Ryby potrzebują dużo pokarmu i są mniej odporne na wędkarskie sztuczki, tak jak w okresie pełnego lata, kiedy każdy na nie poluje. Sum uczy się, a dowodem są takie miejsca w łowisku, o których wiemy, że sumy są ale na wędkarskie przynęty nie biorą na nim wrażenia. Im większa ryba, tym ma większe doświadczenie. Właśnie z tego powodu wiele okazów zostało złowionych tuż po zimie, kiedy ich żołądek był prawie pusty.

Duże ryby
obrazek
Problem z późną zimą i wczesną wiosną jest taki, że w wielu krajach europejskich zabroniony jest połowów drapieżników. Na przykład w moim kraju (Czechy) można łowić drapieżniki na większości łowisk tylko od połowy czerwca do końca grudnia. Na szczęście, na trzech najlepszych europejskich łowiskach sumów (dorzecze Padu - Italia, Ebro - Hiszpania i Rhona - Franacja) jest inaczej. Istnieją oczywiście pewne ograniczenia, ale nie tak znaczące jak w innych krajach. Na tych rzekach, i zbiornikach na nich wybudowanych, złowiono sporo okazów ponad magiczne 100kg, a wiele z nich właśnie na początku sezonu. Na rzece Pad, w której prawdopodobnie pływają największe sumy na świecie, szczyt sezonu przypada od końca lutego do pierwszej połowy kwietnia. Co tu dużo gadać, po prostu w zimnej wodzie sumy biorą i to największe okazy.
---
obrazek
W zimnej wodzie trawienie trwa dłużej więc nie łowi się dużo sumów ale ich średnia masa i długość jest znacznie większa niż w jakimkolwiek innym okresie roku.
W delcie Padu, 31 marca 2011 Erik Zbiňovský złowił suma 260 cm i ważącego,podobno, 149 kg. Yuri Grisendi złowił wiele gigantycznych sumów w tej porze roku w różnych łowiskach. Libor Hrdý złowił dwa sumy ponad 100 kg w pierwszym tygodniu kwietnia. Pierwszą rybę w 2010, drugą w 2012 roku. Libor wędkuje na najlepszych łowiskach od marca do listopada.
obrazek
Attila Zsedel wyholował swojego 135 kg suma, na spinning, w marcu 2010 roku. Jan Matějka złowił suma 258 cm i ponad 100kg 16 marca 2013 na głębokości jednego metra, gdy temperatura wody wynosiła 9 ° C. Petr Hošťálek skusił kwokiem suma o wadze 102 kg na zbiorniku na Ebro 29 marca 2009 roku. Stefan Seuss i Benjamin Gründer są przewodnikami wędkarskimi i ich klienci złowili okazy do 253 cm i 122,5 kg w marcu 2013 na rzece Pad. W podobnych warunkach, o tej samej porze roku, mieli wiele ryb powyżej 100 kg. I mogę wymienić więcej niesamowitych osiągnięć z okresu wiosennych połowów.

Taktyka wiosna
obrazek
Tak jak w przypadku innych ryb tak do suma trzeba dostosować taktykę do jego zwyczajów. Wielu wędkarzy oczekuje, że sum znajduje się w najgłębszych obszarach akwenu i tam przedstawia swoje przynęty.  Często jest to poważnym błędem. Prawda jest taka, że sumy gromadzą się zimą w głębszych obszarach akwenu. Ale pierwsza odwilż, zmienia zasady gry. Spływająca z brzegu woda wnosi do zbiornika pokarm, który jest bardzo łatwo dostępny. Ryby na jego pobranie nie zużywają energii, wystarczy, że są przy brzegu w płytkim miejscu, często o wiele płytszym niż można sobie wyobrazić. Nie trzeba chodzić nad wodę z termometrem. Każde płytkie miejsce po ciepłym dniu, nie wspominając o słonecznym, tam można spotkać suma.
obrazek
Oczywiście łatwo powiedzieć - płytkie miejsce to dobre miejsce, ale sumy kierują się swoimi zasadami i nie każde miejsce jest dla nich dobre. Nie wiem od czego to zależy, ale stosuję zasadę, że jak przynęta poleży kilkanaście godzin i nie mam brania to zmieniam miejsce.
Najlepszymi przynętami na wiosenne sumy są leszcze, karasie, karpie, płocie, węgorze. Prezentuję je na zestawie bez spławika, albo na zalanej łące, albo tuż przy pasie podwodnej roślinności położonym najbliżej brzegu. Problem jest na łowiskach na których nie można użyć żywych lub martwych ryb jako przynęty (np. niektóre odcinki Ebro). Tam przestawiam się na spining ponieważ kulki proteinowe bardzo słabo działają w zimnej wodzie.
I jeszcze jedno. Najlepszym czasem na wiosennego suma jest okres w którym raptownie rośnie temperatura. Nie ważne czy od zera czy też od pięciu stopni idzie do góry. Ma po prostu iść szybko.


Przygoda w Francji
Wiosna. Jest bardzo zimno jak na tę porę roku. Po silnych opadach deszczu poziom rzeki rośnie. Błoto jest
obrazek
wszędzie. Znaleźliśmy, jesteśmy w trójkę, suche miejsce nie większe niż 10 metrów kwadratowych. Ustawiamy wędki. Chociaż wszystko mówi "nie" jeden z nas zarzuca wędki pod drugi brzeg. Przynętą jest leszcz.  Już pierwszej nocy mamy suma. Niewielki, ale w drugą noc, też na leszcza, bierze sum mający ponad 2 metry. Znowu zarzucamy zestawy z którymi od początku był taki problem, że ściągała je szybko płynąca woda i przepływające staki.  Zastosowaliśmy system rozpinania linki na gałęziach nadbrzeżnych drzew, od jednego do drugiego brzegu. Do tej linki były przywiązane nasze zestawy. Działało, ale do momentu zanim nie przepłynął rzeką duży statek. Wprawdzie
obrazek
mieliśmy w pogotowiu może, ale dwa razy nie byliśmy na tyle szybcy, przy odcinaniu zestawów, i znacznie zmniejszyła się ilość plecionki na szpuli. Na szczęście statki pływały tylko w dzień. Wcześniej łowiliśmy na okrągło. Teraz zmieniliśmy taktykę. W dzień łowimy żywce w nocy zarzucamy zestawy na sumy. Sprawdziło się. Kolejny sum miał 186 cm, a następnej nocy, mój przyjaciel Václav, złowił podobnego.
Na drugi dzień mój brat Milan popłyną z echosondą. Wyszukał miejsce w którym powoli opadało dno od pół metra do pięciu metrów. Na brzegu rósł duży krzak. Na noc postawił w tym miejscu żywca, 30 cm płoć. Do tego zaproszenia przyszedł, krótko po północy, sum. Już początek holu wskazywał, że jest ogromny. I tak było naprawdę. Walka pełna emocji trwało ponad 20 minut i Milan wylądował suma 241 cm i 100 + kg. To był jeden z największych sumów wyładowanych przez czeskiego wędkarza w tym czasie.
Radek Filip
Czechy
 
Zdjęcia: R. Filip E. Zbiňovský, D. Klement,
J. Matějka, O. Sadlik, L. Hrdý

www.bodden-angeln.de



Data publikacji: 29-01-2014    Kategoria: ZA GRANICĄ


Liczba komentarzy: 0        
fishbook.pl - Portal społecznościowy dla wędkarzy
Ta strona korzysta z plików cookie (ciasteczek) aby było Ci wygodniej z niej korzystać.     czytaj więcej»      ukryj