PODZIEL SIĘ INFORMACJĄ
BO TO KORZYŚĆ RÓWNIEŻ DLA CIEBIE


obrazek
Cudów nie ma. Nikt ostatnio nie wymyślił rewelacyjnego sprzętu, który będzie łowił sam. Ani przynęt, ani wędzisk, ani żadnych patentów zapowiadających rewolucję. Rozwój w wędkarstwie odbywa się stopniowo. Przynęty, na które łowiło się dobrze pół wieku temu, są zazwyczaj skuteczne i dziś, a najlepsze współczesne wynalazki są zwykle rozwinięciem starych pomysłów.



obrazek








---Producenci sprzętu wszelkiego rodzaju co roku wprowadzają na rynek wiele nowości. Mnogość nowych towarów niekoniecznie oznacza jednak postęp. Podstawą każdego prawdziwego udoskonalenia sprzętu wędkarskiego jest lepsze rozumienie ryb, i ogólniej - wszystkiego tego, co dzieje się pod wodą. A rozumienia wody nie można nauczyć się w jeden weekend. Nie można nawet przez cały sezon. Potrzeba na to życia. To jeden z powodów, dlaczego w wędkarstwie prawdziwy postęp następuje powoli.
obrazek
Sandacze to sandacze. Nie szczupaki, okonie czy inne ryby. I trzeba je łowić jak sandacze. Co więcej, sandacze z danego łowiska to sandacze z danego łowiska, nie skądinąd. Zachowanie ryb tego samego gatunku w różnych wodach może znacznie się różnić w zależności od lokalnych uwarunkowań. Niemniej są pewne ogólne wzorce, na których można polegać wszędzie. Oto kilka słów o tych najogólniejszych zasadach.
W wędkarstwie podlodowym kluczowe znaczenie ma pełna kontrola nad przynętą. Chociaż rolę odgrywają nawet detale, zacząć trzeba od sprawy zasadniczej, czyli wyboru przynęty.
Numer jeden to oblank, nazywany błystką podlodową lub po prostu rybką. Jest to wąziutka blaszka wahadłowa do łowienia w pionie. Dobra wszędzie tam, gdzie jest dużo ryb i gdzie sandacze żerują agresywnie, zwłaszcza w niezbyt przejrzystych wodach.
obrazek
Łowiąc taką błystką, wędkarz ma właściwie tylko jedno zadanie - stworzyć iluzję. Podnoszenie i opuszczanie przynęty wytwarza wibracje i pobłyskiwania, które przypominają niezdarny sposób poruszania się zranionej rybki. A trzymanie przynęty nieruchomo daje drapieżnikowi szanse podpłynięcia i przekonania się z bliska, że nie przypomina ona niczego, co jadł do tej pory. Na zmianę podciągając i opuszczając przynętę oraz zatrzymując ją na moment nieruchomo, staramy się przekonać sandacza, że błystka podlodowa jest czymś, czego warto spróbować. To ciekawość ma popchnąć rybę do ataku.
---

Poza oblankiem godne polecenia są rybki do dżigowania, czyli imitacje małych rybek z uszkiem na grzbiecie. Takie umiejscowienie uszka pozwala dżigować przynętą, to znaczy poruszać nią góra-dół. Kształt przynęty, a w szczególności ster, powodują, że w ruchu przypomina ona małą rybkę. Przynęta nie musi koniecznie być twarda. Może nią być również główka dżigowa z gumową dekoracją. W USA jako dekoracji używa się też filetów z rybek.Podnosi to skuteczność, zaczepiając jednak dekorację, należy dbać by przynęta przyjmowała pozycję horyzontalną.
Typowym przykładem przynęty z tej kategorii jest na przykład Jigging Rapala. Z tej rybki ze sterem na ogonie wzięła swój początek cała gama nowych przynęt ,które są połączeniem obciążenia z silikonem.
---

obrazek
Ważną sprawą jest kolor przynęty i namalowany na niej wzór. Oczywiście rodzaj, kształt i akcja ma większe znaczenie, ale podczas łowienia pod lodem drapieżnik ma naprawdę dużo czasu, by przyjrzeć się przynęcie. Trzeba więc zwrócić uwagę na każdy szczegół.
Zanim wybierzemy odpowiedni kolor, powinniśmy wiedzieć, jakie rybki stanowią w danym łowisku podstawowy żer ryb drapieżnych. Nasza przynęta powinna być dopasowana kolorem właśnie do ich ubarwienia. Często dobrze jest, by na przynęcie, prócz dominującego koloru, znalazły się kontrastujące plamki, które przyciągną uwagę drapieżników: czerwone, pomarańczowe, jaskrawoseledynowe.
Wyniki badań ichtiologów świadczą o tym, że w jasnym świetle sandacze widzą najlepiej kolory czerwony, pomarańczowy i zielony, znacznie gorzej natomiast odbierają niebieską część widma. Za dnia mogą więc odróżniać czerwień, pomarańcz, zieleń. Dlatego właśnie  odrobina takiej kontrastowej barwy na przynęcie ma szanse zadziałać, o ile jest dość jasno.
Sandacze jednak nie rozróżniają barw tak dobrze jak bassy, okonie czy wiele innych ryb lepiej
obrazek
przystosowanych do widzenia w świetle dziennym. W porównaniu z nimi mają w siatkówce swoich oczu znacznie mniej stożków - komórek odpowiedzialnych za widzenie barwne. Prawdopodobnie więc nie odróżniają subtelnych różnic odcieni. Mogą też nie widzieć różnicy pomiędzy bardzo małymi powierzchniami o różnym kolorze. W efekcie przynęty obsypane srebrnym i czerwonym brokatem mogą sandaczom wydawać się identyczne. Dopiero w ostrym słońcu mają szansę dostrzec, że kolory te w różnym stopniu kontrastują z główną barwą przynęty.
Niedostatki w widzeniu barw sandacze rekompensują sobie dzięki pręcikom - komórkom odpowiedzialnym za widzenie czarno-białe w słabym świetle. Mają ich więcej od wielu innych ryb, lepiej od nich widzą zatem przy słabym świetle (choć jedynie w odcieniach szarości). Dlatego też właśnie o świcie i o zmroku są tak skutecznymi drapieżcami.
Światło o różnych barwach nie przenika przez wodę jednakowo. W wodzie czystej czerwona część spektrum jest szybko absorbowana, często już na głębokości do 1,5 metra, głębiej dociera natomiast światło zielone i niebieskie. Niebieskiego światła sandacze jednak nie widzą zbyt dobrze. Płynie stąd wniosek, że w przejrzystej wodzie najskuteczniejsze na sandacze powinny być jakże często niedoceniane przez wędkarzy kolory - zielony i seledynowy.
W mniej przejrzystej wodzie różnica między zasięgiem światła niebieskiego, zielonego i niebieskiego nie jest już tak duża. Sandacze mogłyby więc widzieć równie dobrze zarówno zielone, jak i czerwone lub pomarańczowe plamki na przynęcie, jednak potrzebują do tego dużo światła. Pamiętajmy, że w słabym oświetleniu widzą dobrze, ale jedynie w odcieniach szarości.
---

Postęp, który zawdzięczamy zarówno zwiększaniu się naszej wiedzy o rybach, jak i rozwojowi technologicznemu w produkcji przynęt, następuje krok po kroku. Jednym z takich kroków było na przykład pojawienie się na początku lat 80. przynęt świecących. Oznaczano je rozmaitymi angielskimi nazwami: glow, new glo, super glow. Moda na nie chyba już przeminęła i nie słychać o nich, jak kiedyś, przy każdej okazji. Okazały się jednak dość skuteczne, by wejść na stałe do repertuaru przynęt każdego wędkarza, który poważnie łowi sandacze pod lodem.   
obrazek
Jak wspomniałem, w słabym świetle sandacze mają przewagę nad wieloma innymi drapieżnikami. Nic więc dziwnego, że właśnie okresy półmroku, świt i zmierzch, są najlepsza porą do ich łowienia. W niektórych jeziorach, gdy pokryje je warstwa lodu i w wodzie zrobi się ciemniej, dobre brania utrzymują się przez cały dzień, ale z reguły i tak jest ich najwięcej rano i wieczorem.
Z upodobaniem sandaczy do półmroku wiąże się dla łowiących pod lodem dobra wiadomość. Z powodu odbicia i załamywania się światła na styku lodu i wody zmierzch zaczyna się pod wodą od pół godziny do godziny wcześniej niż na powierzchni. Podobnie świt następuje do godziny później. Wędkarze podlodowi dostają więc dodatkowo godzinę do dwóch najlepszej pory dnia.
Większość z nas ulega pewnemu złudzeniu. Po złowieniu kilku ryb nabieramy przekonania, że łowimy akurat w najlepszym miejscu na całym łowisku. Warto tymczasem pamiętać, że w dużym jeziorze albo na długim odcinku rzeki jest zwykle wiele średnio dobrych miejsc, skąd można wyciągnąć przy odrobinie szczęścia i umiejętności niejedną rybę. Być może w takim właśnie łowimy. Ale jest także kilka miejsc
obrazek
naprawdę dobrych i jedno albo dwa doskonałe. Nie zawsze łatwo je znaleźć. Najlepsze miejsca z poprzednich sezonów niekoniecznie będą najlepszymi w tym, choć zazwyczaj nie spadają poniżej kategorii średnich. I odwrotnie, dziś najlepsze może być miejsce, które w ubiegłym roku było średnie, lecz zwykle miejscówki w przeszłości słabe nie awansują do kategorii premium.
Co robić? Polecam łowienie w kilkuosobowej grupie. Można wówczas podzielić się i spenetrować w tam samym czasie kilka potencjalnie dobrych lokalizacji. Krótka narada i wymiana doświadczeń w gronie zaufanych kolegów pozwoli z kilku miejsc wybrać najlepsze.

ArDruk
 


Data publikacji: 06-01-2015    Kategoria: LÓD


Liczba komentarzy: 1    Pokaż     
fishbook.pl - Portal społecznościowy dla wędkarzy
Ta strona korzysta z plików cookie (ciasteczek) aby było Ci wygodniej z niej korzystać.     czytaj więcej»      ukryj