SPOSÓB NA WIOSENNĄ NIECHĘĆ


obrazek
Koniec zimy to okres słabego żerowania ryb pod lodem. Powodem tego jest mała zawartość tlenu w wodzie, a ubywa go również z tego powodu, że lód pokryty jest warstwą śniegu i do wody nie dociera światło słoneczne wspomagające fotosyntezę.


obrazek

Tej zimy, niemal w całej Polsce, było z lodem krucho, szczególnie u nas na zachodzie. Zawsze jednak znalazłem takie miejsce gdzie mogłem wywiercić dziurę w lodzie. Testowałem dragonowskie, zimowe zanęty. Sprawdzały się, ale chciałem potwierdzić ich skuteczność na wiosnę, kiedy o ryby najtrudniej. Okazało się, że bardziej niż o ryby jeszcze trudniej było o lód. Wybrałem więc łowisko w rejonie podgórskim w którym nawet za dnia panują ujemne temperatury.
W zasadzie łowisko wybrał mój serdeczny kolega Grzegorz Michałczak z Kamiennej Góry.
Była to glinianka właśnie w okolicach Kamiennej Góry, często odwiedzana przez tutejszych wędkarzy. Miałem więc idealne warunki poligonowe, a do tego Grzegorz jest bardzo doświadczonym podlodowcem. Mogłem więc weryfikować wyniki mając obok tak pewnego wędkarza. Po drugie tutejsze ryby doskonale znają wszystkie modele haczyków, mormyszek i wszelakich zanęt, trudno więc dobrać się do nich co podnosi wiarygodność testu.
 Łowiliśmy mormyszkami uwiązanymi do żyłki 0,10, a za przynętę służyły nam ochotki i pinka. Z pinki szybko zrezygnowaliśmy bo ryby nie wykazywały nią żadnego zainteresowania.
obrazek


Gdy nie mamy gliny warto rozsypać na śniegu,przy przeręblu, trochę zanęty. Później zmieszać ja ze śniegiem i zostawić by stężała. Mieszanka "wypije" tyle wody, że bez problemu uformujemy z niej kulkę na donęcanie. To sposób tylko na płytkie łowisko.


PRZYGOTOWANIE ZANĘTY PODLODOWEJ


WARIANT BEZPIECZNY ZANĘTY

do stosowania na łowisku nieznanym lub wówczas gdy ryby bardzo słabo żerują.

Pół paczki płociowej mieszanki zimowej Dragon nawilżam, zraszaczem, bardzo mało ilością wody. Dozowanie wody jest bardzo ważne bo zanęta powinna być jedynie nawilżona. Po 15 minutach dodaję 5 łyżeczek suszonej krwi Dragona oraz łyżkę Bioenzymu Płoć.
Pomimo, że w paczce zanęta jest pylista, optymalna na zimowe nęcenie, przecieram ją przez sito (o średnicy oczek 2 mm), nawet trzykrotnie bo to jedyny sposób na jej napowietrzenie. Później taka zanęta łatwo daje się formować w kulki o odpowiedniej twardości i świetnie rozpuszcza się w łowisku.
Dopiero przetartą zanętę mieszam z ziemią bełchatowską w proporcji 3:1. W tym konkretnym przypadku 300 gram zanęty na jedno opakowanie ziemi bełchatowskiej.
Taką zanętą nęciliśmy prze wędkowaniem w ilości 5 kulek wielkości śliwki.
Zanęta pracuje bardzo intensywnie. Jeżeli jest lekko niedowilżona winduje swoje składniki nawet na do pół metra nad dno i zachęca płocie do żerowania.

obrazek
ZANĘTA TRADYCYJNA
na ryby dobrze żerujące.

Mieszankę zanętową nawilżam godzinę przez wędkowaniem. Staram się trochę ją przemoczyć. Dodaję 10 łyżeczek krwi suszonej i 3 łyżeczki i Bioenzymu Płoć. Dodaję ziemię bełchatowską, którą przedtem przecieram przez sito o oczkach 3 mm. Ilość ziemi jest w proporcji z zanętą Dragon. 1 :1.
Zanętę i glinę zawsze przesiewam osobno i później łączę te dwa składniki. Po zmieszaniu nigdy ich nie przecieram bo ten zabieg sprawia, że zanęta słabiej pracuje. Z tej mieszanki formowaliśmy kule wielkości mandarynki i wrzucaliśmy 5 sztuk w przerębel.
Ugniataliśmy kule z różna siłą żeby rozkładały się w wodzie sukcesywnie. To pozwala dłużej utrzymać ryby w łowisku.
Do części mieszanki dodaliśmy dżokersa, prawie pół gazety tzw. ćwiartkę. Kule z dżokerswm ugnietliśmy najmocniej, celowo, aby ryby które pojawią się w łowisku spędziły na wyłuskiwaniu dżokersa jak najwięcej czasu. Kule bez dżokersa ulepione było dosyć słabo, żeby szybko się rozpadły i niemal po wrzuceniu w przerębel zaczęły nęcenie.
---
Zanęciliśmy die przeręble. Uznaliśmy, że to będzie najlepsze podejście w przypadku gdy ryby słabo żerują. Po dwóch godzinach łowienia zmieniliśmy się nad przeręblami co dało kolejna pewność pracy zanęt bo moje umiejętności posługiwania się wędeczka z mormyszka znacznie odbiegały od tych, które reprezentuje Grzegorz.
obrazek
Bez względu na to jak pracowaliśmy mormyszkami przerębel, który zasypaliśmy zanętę na tzw.wariant bezpieczny okazał się najbardziej rybodajny.

Okonie w łowisku to zapewne efekt dodania suszonej krwi do zanęty.

Na początku w przeręblu zameldowały się płocie, ale na krótko. Ich miejsce zajmowały okonie, ale i te sobie po jakimś czasie odpłynęły. Płocie wróciły dopiero po dwóch godzinach gdy Grzesiek dorzucił do przerębli po kulce zanęty która wcześniej rozsypał na śniegu. Najwięcej brań płoci mieliśmy ok. pół metra od dna. Okonie brały bliżej dna. W przerębli w której było mocno ubite kule z dżokersem w nich połowiliśmy bardzo słabo. Grzegorz wyciągnął małego krąpia i niewiele większą płotkę. Ja nie miałem nawet brania. Rybą bardziej odpowiadała mocno pracująca mieszanka.
Szymon Ciach
 





Data publikacji: 28-02-2015    Kategoria: LÓD


Liczba komentarzy: 0        
fishbook.pl - Portal społecznościowy dla wędkarzy
Ta strona korzysta z plików cookie (ciasteczek) aby było Ci wygodniej z niej korzystać.     czytaj więcej»      ukryj