"LECHOL" SKLEP WĘDKARSKI

 


Od dobrych kilku lat obserwujemy w wędkarstwie zjawisko, które wcześniej towarzyszyło nam w innych dziedzinach handlu. Zaczęły się pojawiać powierzchniowo duże sklepy z bardzo bogatym i różnorodnym asortymentem. Równocześnie zaczęły znikać małe sklepiki niewytrzymujące konkurencji asortymentowej i cenowej.
Na szczęście zostało trochę wędkarskich butików bo ich właściciele znaleźli znaleźli sposób na więcej niż na przetrwanie. O nich należy powiedzieć, że w większości są pasjonatami wędkarstwa i dobrymi specjaliści w różnych metodach połowu.
Od wielu lat produkuję zanęty dla swoich klientów -  mówi właściciel sklepu „Lechol”, we Wrocławiu, p. Mirosław Lech.
obrazek
- Zdecydowałem się na to bo żadna kiełbasa z fabryki mięsa nie dorówna jakości i smakowi kiełbasy z małej masarni. Już pierwsze próby pokazały, że można zrobić zanętę wysokiej jakości za mniejsze pieniądze niż te markowe, konfekcjonowane w pięknych opakowaniach, dostępne niemal w każdym sklepie.
Zacząłem w sklepie mieszać składniki które stosowałem w swoich zanętach i na życzenie dodawałem takich, które odpowiadały klientom. A klienta nie omamisz byle czym, tylko raz da się nabrać, a zanęty im odpowiadały, czego dowodem, że sprzedaję je od wielu lat i bierze kilka innych sklepów. Lepszej reklamy wśród swoich nie potrzebuję. Po zanętę, kupowaną na kilogramy przychodzą nawet ci,którzy wędkują pod lodem.
Jednak same zanęty nie pozwoliły by utrzymać sklepiku,który p. Mirosław ma przy ulicy Zaporowskiej 34 (tel. 502 075 030) w przyziemiu. Ma również wiele towarów w zadziwiająco niskich cenach, jakich nie uświadczy się w innych sklepach.
O tym mówi: to sprawa przedsiębiorczości. Jedni siedzą za ladą i czekają na dostawców, zaś ja dużo jeżdżę, szukam nowych miejsc zaopatrzenia i dostawców, którzy mają towar od producenta. Taką samą żyłkę, tylko pod inną nazwą mam trzy razy tanie. Inne gadżety są w podobnych relacjach cenowych. Klienci znają mój sklep z takich rzeczy i wiedzą,że zanim położę coś na półkę sam to sprawdzam na łowisku.

obrazek

obrazek


Przykłady można byłoby mnożyć. Wybrałem dwie rzeczy. 100 przyponów za 20 zł oraz zestaw do metod feeder z czterema koszyczkami za 18 zł. Podobne tyle, że renomowanych firm na nie trzeba zapłacić  18 zł za jeden koszyczek i foremkę.


obrazek

obrazek



Data publikacji: 12-01-2016    Kategoria: KUPUJ Z GŁOWĄ


Liczba komentarzy: 0        
fishbook.pl - Portal społecznościowy dla wędkarzy
Ta strona korzysta z plików cookie (ciasteczek) aby było Ci wygodniej z niej korzystać.     czytaj więcej»      ukryj