ZALEW BESKO - na wyludnionych terenach

Zalew Besko (inna nazwa: zalew Sieniawa) powstał na Wisłoku w 1978 r. Powyżej zalewu Wisłok płynie wśród gęsto zalesionych gór i tworzy jedną z najpiękniejszych dolin rzecznych Podkarpacia. Ten górski odcinek rzeki, o długości 32 km, charakteryzuje się dużym spadkiem.

Jeszcze do niedawna tereny te były niemal całkowicie wyludnione po Akcji “Wisła" przeprowadzanej w drugie połowie lat 40. Nadal można tu napotkać pozostałości łemkowskich wsi i cmentarzy. Dopiero w 1968 r. osiedlili się tu, w trzech miejscowościach, przybysze z Zaolzia.




Niedaleko Rymanowa, mniej więcej 25 kilometrów od Krosna, dolinę przegrodzono betonową zaporą i wody Wisłoka spiętrzono na wysokość 30 m. Pierwsze plany zapory powstały jeszcze w latach pięćdziesiątych XX w. Pierwotnie miała się ona znajdować dwa kilometry niżej, w pobliżu miejscowości Besko (stąd używana do dziś nazwa). Plany te jednak zmieniono z powodu nieodpowiednich warunków geologicznych i ostatecznie zbudowano ją koło wsi Sieniawa. Dzięki temu ocalał niepowtarzalnej urody Jar Wisłoka, malownicza dolina rzeki obramowana pionowymi ścianami porośniętymi przez drzewa i krzewy. Na końcu tego jaru, na przedmieściach Beska, rzekę przegradza próg wybudowany dla nieczynnego już tartaku wodnego powstałego w 1938 r.
Budowę zapory, o wysokości 38 metrów, ukończono w roku 1978. Po spiętrzeniu wody powstał zalew o powierzchni 130 ha i długości przeszło 5 km. Jego całkowita pojemność wynosi 16 mln m3. Ma on kształt nieregularnej litery Y zwróconej podstawą ku północy. Główną, lewą część zbiornika tworzy zalana dolina Wisłoka. Prawa odnoga jest krótsza i powstała przez zalanie jarów Czernisławki.
Głębokość zalewu waha się od 1,5 m w rejonach cofek do 30 m przy zaporze. Średnia głębokość zbiornika wynosi około 12 m. Jego brzegi to w większości (60%) wysokie urwiste ściany.
Zalew powstał w celu zaopatrzenia w wodę pitną okolicznych miejscowości, m.in. Rymanowa, Iwonicza, Krosna i Brzozowa. Wprawdzie w latach siedemdziesiątych wody dorzecza górnego Wisłoka były mocno zanieczyszczone ściekami z PGR-ów, ale po ich likwidacji sytuacja znacznie się poprawiła. Obecnie wody Wisłoka w górnym jego biegu mają I i II klasę czystości.
Oprócz dostarczania wody pitnej zalew chroni całą dolinę dolnego Wisłoka przed powodzią. Dodatkowym zyskiem jest też niewielka elektrownia wodna. Po koronie zapory przebiega droga krajowa z Rymanowa do Szczawnego. Niestety projektanci nie wyposażyli zapory w przepławkę.
Na początku zalew Besko był zaliczany do wód górskich i intensywnie zarybiany pstrągami i trociami jeziorowymi. Zamiar był taki, żeby żyły tu głównie ryby łososiowate. Plany te zniweczyła wielka lokalna powódź w 1980 r., która naniosła do Beska duże ilości karpi z rozmytych stawów hodowlanych. Karpie się doskonale zadomowiły i dziś należą do najczęściej poławianych tu gatunków. W płytkich i zarośniętych częściach cofek odbywają nawet tarło. Widuje się, a ponoć czasami także łowi, okazy o wadze ponad 15 kg. Najczęściej jednak łupem wędkarzy padają sztuki o wadze do trzech kg. Jest tu też wiele płoci i kleni.
 Wśród drapieżników przeważają szczupaki, choć z roku na rok wędkarze łowią ich coraz mniej. Coraz więcej jest za to sandaczy, choć przeważnie łowi się sztuki nie przekraczające 70 cm. Sporo jest okoni, jednak są to przeważnie ryby drobne i średnie. Słyszy się opowieści o kilowych garbusach, ale tylko spod lodu. Zimą można się też natknąć na tutejsze sieje. Besko jest nimi regularnie zarybiane i przyjęły się tu doskonale. Największe złowione przez wędkarzy okazy ważyły około trzech kg.
Okręg PZW Krosno, który jest gospodarzem tego akwenu, regularnie wpuszcza do Beska narybek szczupaka i karpia (w ilościach dozwolonych przepisami). Od paru lat regularnie wpuszczane są też niewielkie ilości sumów, choć w Besku nie przyjęły się one tak dobrze jak w Solinie.
Dla wędkarzy Besko nie jest łaskawe, bo strome brzegi bardzo utrudniają dostęp do wody. Gruntowcy jakoś tam sobie radzą, ale  spinningiści bez łódki są bez  szans. Kto nie ma własnej, może ją wypożyczyć w stanicy WOPR w Sieniawie. Ryby łowi się w całym zbiorniku, ale duże drapieżniki, wedle panującej tu opinii, najłatwiej znaleźć u podnóży stromych brzegów oraz blisko zapory, przy bojach odgradzających zakład uzdatniania wody. Okoni i kleni najlepiej szukać na cofkach, na pograniczu wody stojącej i płynącej. Cofki to także znakomite łowisko dla wędkarzy gruntowych i spławikowych. Oblegane są zwłaszcza na wiosnę, kiedy wiele ryb podąża tam na tarło lub w poszukiwaniu łatwego żeru.o
Jarosław Kurek

Jakość wody w zbiorniku Besko jest zróżnicowana. Wykazały to badania przeprowadzone w roku 2002. Wiosną miały one wtedy I klasę czystości. Latem nastąpiło okresowe pogorszenie, zwłaszcza blisko dna. W tej strefie zbiornika woda ledwie osiągała III klasę czystości. Decydował o tym niedostatek tlenu i zwiększona zawartość związków azotu. Stan sanitarny wody zbiornika był bardzo dobry. Nie stwierdzono też tendencji do jego eutrofizacji.


Data publikacji: 14-06-2011    Kategoria: ŁOWISKO


Liczba komentarzy: 0        
fishbook.pl - Portal społecznościowy dla wędkarzy
Ta strona korzysta z plików cookie (ciasteczek) aby było Ci wygodniej z niej korzystać.     czytaj więcej»      ukryj