REWELACYJNA CYKADA

obrazek

Cykada jest jedną z przynęt, jak wobler, guma, obrotówka, wahadłówka i wszelaki inny spiningowy wynalazek – raz skuteczna, innym razem tylko miejsce w pudełku zajmuje. Jednak to cykadę od innych wyróżnia, że przy relatywnie niewielkich gabarytach wytwarza silną falę hydroakustyczną i w określonych sytuacjach prowokuje ryby do ataku jak żadna inna przynęta.



obrazek

Cykadami łowię od 1990 roku, od opublikowania na łamach „Wędkarza Polskiego” artykułu dr Zbigniewa Golubskiego poświęconego firmie Talon i właśnie cykadom, o których napisał, że najmniejsze, ważące 1/8 uncji, łowienie nimi pod lodem, jest zakazane w kilku stanach USA.
Nie tylko mnie sprowokowała ta informacja. Cykad w Polsce jeszcze nie było, internetu również, więc wielu kolegów, wzorując się na zdjęciach zamieszczonych w „WP”, zaczęło je robić we własnym zakresie i łowiąc nimi potwierdzali opisaną skuteczność. Fama się rozeszła. Powstała moda na łowienie cykadami, znalazło się kilku producentów, a wśród nich p. Marek Pokutycki , który stworzył własną oryginalną cykadę na którą złowiono wiele dużych ryb http://szkolarekodziela.pl/25_marek-pokutycki.
Z czasem boom na łowienie cykadami zanikł. „Odświeżyłem” przynętę publikując artykuł „Cykady Szuszkiewicza”
http://www.wedkarz.pl/wp-webapp/article/1393.
Szuszkiewicz cykady produkował rękodzielniczo. Po publikacji  znaleźli się chętni i zaczęli podrabiać jego wzory w przemysłowych ilościach,  jednak nigdy nie osiągnęły one poziomu łowności oryginałów. Najważniejsze jednak, że Szuszkiewicz podzielił się z Czytelnikami  „WP” swoim doświadczeniem. Wniósł dużą wiedzę o samym łowieniu, także o właściwym sprzęcie do tej przynęty co ma niebagatelne znaczenie. Po kolejnym krótkotrwałym boomie nastąpiło osłabienie zainteresowania cykadami o czym dowiadywałem się zaciągając języka w różnych sklepach. Rękodzielnicze cykady Szuszkiewicz były trudne do kupienia, a półprzemysłowo wytwarzane cykady, niemal idealnie podobne, taką łownością, jak oryginały się nie wykazywały. Zapewne jeszcze jeden czynnik, poza owczym pędem, miał wpływ na spadek zainteresowania cykadami.
Łowiący odnosi mylne wrażenie, że cykada jest łatwą w użyciu przynętą bo kiedy  wibruje to powinna łowić.

---Trochę o samych cykadach
Przy ogromnych zaletach cykad mają one wady:
- plątanie się żyłki za kotwiczki, tak w trakcie zarzucania, jak i prowadzenia,
- kłopot z doborem wibracji cykady do aktywności ryb,
- łowienie w opadzie sposobem „od czasu do czasu” opad na luźniej żyłce. To sposób na dużą ilość brań, cóż z tego, kiedy najczęściej za kotwiczki łapie się żyłka
obrazek

---Przypadkowo wpadłem na, dotychczas niestosowany, pomysł polegającym na umieszczeniu kotwiczki w innym miejscu cykady.
Już po pierwszych próbach byłem tak zaskoczony „sprawnością” tej cykady, że dwa sezony z nikim nie dzieliłem się swoim wynalazkiem, tylko łowiłem i sprawdzałem. Później dałem kilku znajomym cykady na wypróbowanie. Oni również mieli identyczne spostrzeżenia:
- na sto rzutów, raz, może kilka razy zaplącze się cykada w locie,
- w ogóle się nie plącze podczas prowadzenia skokami po dnie,
- podczas opadu, na napiętej i,na przemian, swobodnego na luźnej żyłce w ogóle się nie plącze,
- ściąganie w różnych szybkościach nie powoduje plątania cykady z żyłka.
Do plusów należy zaliczyć swobodę z jaką operuje się taką cykadą, a to wyraźnie zwiększa efektywność cykady!

WIBRACJE
Spiningista od przynęty wymaga by podczas używania nie sprawiała kłopotu. Ale to tylko jeden z elementów łowienia. Z cykami wiąże się inny wielki kłopot: utrafienie (czytaj: wybranie z pudełka) z taką wibracją cykady, która akuratnie dzisiaj rybom odpowiada.
Wibrację cykady można zmienić (praca cykady jest jak ruchach wahadła). Zapinając cykadę w otwór najbliższy główki uzyskujemy drobną wibrację. Cykada zapięta w otwór najbardziej oddalony wytwarza dużą amplitudę. I na tym można byłoby poprzestać nauki o sposobie użytkowania przynęty gdyby nie szczegół, że wpływ na falę hydroakustyczną ma nie tylko częstotliwość drgań, również powierzchnia skrzydełka i jego ustawienie względem korpusu.
Nie odpowiem na pytanie jak wibracja jest najlepsza i które skrzydełko najbardziej jest odpowiednie bo tego nie wiem. Wiem tylko, że jak ryby nie biorą na jakąś konkretną cykadę to Święty Boże nie pomoże w przepinanie agrafki w różne otworki.

JAK ŁOWIĘ CYKADAMI
Mam przygotowanych kilka cykad. To rękodzieła. Chociaż podobne do siebie to każda z nich wytwarza inną wibrację.  Czasami są to różnice dla mnie niewyczuwalne, ale ryby w wiadomy sobie sposób, te różnice wyczuwają, do tego stopnia, że w tym samym miejscu, które jest studnią dla jednej cykady, dla drugiej staje się Eldoradem.
obrazek
Zaczynam łowienie najlżejszą cykadą – 3 gramową. Zarzucam ją jak najdalej i zanim dotknie powierzchni zaczynam szybkie ściąganie. Chcę, żeby pochlapała na i przy powierzchni. Ściągam ją kilka metrów i puszcza w opad na napiętej żyłce. W trakcie opadanie opuszczam szczytówkę – luzuję żyłkę – co przyspiesza opad. Później, podnosząc szczytówkę, żyłkę napinam i na napiętej kładę cykadę na dnie. Pozwalam jej długo poleżeć, nawet minutę. Następnie spokojnym ruchem podnoszę cykadę z dna.
Tutaj konieczna jest uwaga. Dobrze wyważona cykada wibruje nawet podczas wolnego prowadzenia, więc podnosząc cykadę z dna, nawet gdy na szczytówce nie czuję wyraźnych wibracji, wiem że przynęta wytwarza falę i prowokująco błyska. Podczas tego powolnego i zarazem płynnego podnoszenia cykady z dna jest wiele pobić.
Skutecznym, a zarazem najprostszym sposobem łowienia, jest ściąganie cykady równym tempem w tej samej warstwie wody. Gdy łowię głębiej stosuję czterogramówkę.
Głębiej to znaczy zawsze nad dnem, co najmniej pół metra. Wtedy ściągam cykadę w jednostajnym tempie. To bardzo skuteczny sposób na który dają się skusić okonie, szczupaki i sandacze.
---I jeszcze jedna uwaga. Jeżeli brania są w opadzie podginam skrzydełko w lekkiego rogala. Taka cykada nadal dobrze wibruje, a puszczona w opad robi większe czaru maru niżby była z płaskim skrzydełkiem.

JAK I Z CZEGO ROBIĘ CYKADY
obrazek
Na skrzydełka wykorzystuję blachę z puszek po konserwach. Jest wystarczająco mocna, a jej walor – falistość, zwiększająca załamanie światła. Moim zdaniem cykada nie ma być wygłaskana. Każda nierówność powoduje załamanie światła, a to jest czynnik mocno wabiący.
W blaszce wiercę kilka otworów: jeden lub dwa do mocowania agrafki i co najmniej trzy otwory, które zostaną zalane w ołowianym korpusie.
W korpus wkładam specjalnie przygotowaną pętelkę z nierdzewnego drutu, taką żeby nie dała się łatwo wyrwać, nawet na zaczepie.
Kotwiczkę, przed założeniem, na drucianą pętelkę, rozcinam jej uszko i delikatnie rozginam. Po założeniu z powrotem zaginam. Taka cykada wytrzymuje hol każdej ryby jeżeli jest zapięta na żyłkę max 0,20 mm.
Rada: tylko kotwiczki Mustad poddają się takim zabiegom. Innych firm są mocno hartowane i pękają przy odginaniu uszka.
obrazek
Cykady, które robię ważą 3 i 4 gramy. Z kotwiczką mają długość (zależnie od tego jakie skrzydełko wytnę) 3 do 4,5 cm. Pokrywam je bezbarwnym lakierem bo blaszka, pochodząca z puszek po konserwach szybko rdzewieje. Uważam, że takie małe migoczące w wodzie cacko najbardziej prowokuje do ataku. Ale zdarza się..., i na takie okazje pokrywam korpusy cykad lakierem proszkowym w dwóch kolorach: żółtym i pomarańczowym. Takie kolory sprawdzają się na odrzańskich łowiskach.  

KIJ I LINKA
Do cykad nie można używać plecionki. Napięta plecionka wibruje niczym struna i wtedy ryby więcej o nas wiedzą aniżeli my o nich.
Kij, podczas prowadzenia cykady, jego szczytówka, powinna się tak wyginać, żeby żyłka opierała się na dwóch, jeszcze lepiej na trzech przelotkach. Wtedy będziemy wyraźnie wyczuwali wibrację cykady nawet podczas jej wolnego prowadzenia.
Długość kija dobieramy według upodobania, ale nie należy zapominać, że im dłuższy kij tym precyzja prowadzenia znacznie się zmniejsza.
obrazek

WYTRZYMAŁOŚĆ ŻYŁKI I AGRAFKI
Cienkie żyłki nie są zbyt wytrzymałe na zerwanie. Ucieczka przed tym problemem w poszukiwanie najlepszego węzła to, przy agrafkach bezwęzłowych, ślepy zaułek. Polecam agrafkę bezwęzłową lub taką, dwa w jednym, którą wymyśliłem i o której napisałem przed kilkoma latami
http://www.wedkarz.pl/wp-webapp/article/2827
Wymyśliłem ją dla cienkich żyłek. Sprawdza się nie tylko przy cykadach.

Wiesław Dębicki

Zainteresowanym
sprzedaję cykady po 10 zł za sztukę.
Jeżeli ktoś będzie potrzebował więcej informacji o przynęcie, jak nią łowić lub jak ją zrobić proszę o listy na pocztę:       redakcja@wedkarz.pl

Konieczne jest bym zaznaczył, że cykady są moją przynętą na okonie, ale przy okazji złowiłem naie niemal wszystkie gatunki ryb występujące w kraju. Nie mam na myśli przypadkowych połowów pojedynczej sztuki, tylko, po wyczuciu, że określony gatunek akuratnie jest, wyciągania jednej rybki za drugą. Nawet krąpi. 


Data publikacji: 23-07-2016    Kategoria: PRZYNĘTA SZTUCZNA


Liczba komentarzy: 2    Pokaż     
fishbook.pl - Portal społecznościowy dla wędkarzy
Ta strona korzysta z plików cookie (ciasteczek) aby było Ci wygodniej z niej korzystać.     czytaj więcej»      ukryj