CYKADY – IM WIĘCEJ WIEM, TYM MNIEJ ROZUMIĘ …

Cykadami łowię od blisko trzydziestu lat, od początku lat 90., kiedy dr Zbigniew Golubski, na łamach „Wędkarza Polskiego” przybliżał mnie i Czytelnikom wędkarstwo zza Oceanu. Zachęcił do tych przynęt bo miedzy innymi napisał o tym, że w kilku Stanach Ameryki Północnej zakazane jest wędkowanie, pod lodem, cykadami ważącymi 1/8 uncji (1 uncja ok. 28 g.)


obrazek

W tamtych latach cykady - przynęty, niemal nikt nie znał, a o kupieniu ich w sklepie nie było mowy. Robiliśmy je własnoręcznie. Później dowiedziałem, że byli wśród nas tacy spinningiści, którzy sobie za punkt honoru obrali złowienie ryb z każdego gatunku jaki w Polsce występuje, bo jak się przekonaliśmy jest to możliwe, tak w wodach śródlądowych jak morskich. Łowienie ryb cykadami nie jest trudne jest wręcz łatwe, ale…

Cykada to przynęta pracująca na zasadzie wahadła. Amplituda wychyleń od osi , którą jest punkt zaczepienia agrafki, powoduje powstawanie drgań – wibracji.

Cykada, najczęściej, ma trzy otwory do zaczepiania agrafki. Otwór najbliższy korpusu, jeżeli w nim zaczepimy agrafkę, uzyskamy najmniej wyczuwalną  na szczytówce amplitudę drgań.

Zaczepiając agrafkę w otworze najbardziej oddalonym od korpusu drgania cykady są najsilniejsze.

Które drgania – o jakiej częstotliwości – są najbardziej odpowiednie, na to pytanie, pomimo dużego doświadczenia jednoznacznej odpowiedzi nie udzielę. Jest bowiem zbyt wiele czynników chociażby takich jak: wielkość przynęty, tempo jej prowadzenia, głębokość na jakiej łowimy, grubość blaszki i jej wielkość, a także umiejscowienie jej w korpusie…, po prostu zbyt wiele czynników, żeby dać jednoznaczna odpowiedź.

Najwygodniej jest mi powiedzieć: zbyt wiele razy przekonywałem się, że doświadczenie z konkretną cykadą zdobywane w trakcie kilku godzin wędkowania do niczego się nie przydawały później, nawet w tym samym dniu. Nie wynikało to z zatracenia umiejętności łowienia, tylko z tego powodu, że nagle rybom nie odpowiadała wielkość, wibracja i kolor cykady. Dopiero zmiana cykady sprawiała, ze ryby się „budziły”.

To był główny powód dla którego zacząłem robić własnoręcznie cykady. Cykady wykonywane maszynowo wszystkie są identyczne, a trzy otwory do mocowania linki, chociaż zmieniają wibrację przynęty nie ma to większego wpływu na brania. Na przykład: ryby biorą kiedy żyłka jest zaczepiona na najwyższy otwór. Przestają brać więc zaczepiamy żyłkę w innych otworach, a to nic nie daje! Z całą odpowiedzialnością powiem, ze na tą cykadę, w tym miejscu, żadnej ryby już nie złowimy.

W takiej sytuacji, gdy jestem pewien, że ryby są w łowisku, a przestały brać na konkretną cykadę, zaczynam zamieniać cykady. Najczęściej już w pierwszych rzutach, nową cykadą, brania ponownie się zaczynają. Można wtedy odnieść wrażenie, ze poprzednia cykada „znudziła się” rybom. Najczęściej jednak łowię jedną, dwie, czasami trzy ryby i brania ponownie zanikają. Ale, mając  w pamięci wibrację poprzednich cykad, łatwiej przychodzi dobranie kolejnej, już właściwej i wtedy brania są ciągłe. Dlatego w pudełku z przynętami powinniśmy mieć kilkanaście cykad i nigdy nie wiadomo, która z nich okaże się w danej chwili najlepszą. By konieczna ilość posiadanych przynęt nie stanowiła zbyt dużego wyzwania finansowego gorąco polecam wykonywanie cykad we własnym zakresie.

obrazek
obrazek
obrazek
obrazek
obrazek
obrazek
obrazek

 




































































































ZALETY MOICH CYKAD

Zacznę od tego, że takich cykad nikt na Świecie  nie produkuje. Pierwszy raz pisałem o nich na łamach „WP” przed trzema latami w artykule „Rewelacyjna cykada”. Bez kozery dałem taki tytuł bo wiele lat doświadczeń pokazało, ze niema sobie równych. Bodaj jej największą zaletą jest zwarta konstrukcja, która tak umiejscawia środek ciężkości, że przy odrobinie wprawy, przy zarzucaniu, zaplatanie żyłki w kotwiczkę, co w innych cykadach należy do normalności, jest niemal niemożliwe.

Zaleta, nieplątania się najważniejsza jest podczas łowienia, a jeden ze sposobów łowienia cykadą to dżigowanie w toni lub na dnie. Prowadzenie polega na podciągnięciu cykady, tak, żeby uzyskała wibrację i później puszczenie jej w opad na napiętej żyłce. Tor po jakim porusza się cykada powinien przypominać zęby piły. Moja cykada przy takim prowadzeniu się nie plącze w przeciwieństwie do innych, szczególnie tych z dwoma kotwiczkami.

Jedna kotwiczka w żaden sposób nie zmniejsza łowności cykady.

Najwięcej ryb łowię na cykady 3 i 5 g.

Wykonuję również cykady ważące 5 i 9 gramów, które również zbroję jedną kotwiczką, tyle, że większą.

JAKIE RYBY…

Cykadą złowiłem wszystkie gatunki ryb, nawet uklejki i sumiki karłowate. Uważam jednak, że jest to przynęta doskonała na okonie i bolenie.

 

Chętnych do pogłębienia wiedzy o cykadach zapraszam do kontaktu

e-mail z dopiskiem „cykada”:  redakcja@wedkarz.pl

lub telefonicznego: 504 74 18 28

Wiesław Dębicki



Data publikacji: 11-05-2018    Kategoria: PRZYNĘTA SZTUCZNA


Liczba komentarzy: 0        
fishbook.pl - Portal społecznościowy dla wędkarzy
Ta strona korzysta z plików cookie (ciasteczek) aby było Ci wygodniej z niej korzystać.     czytaj więcej»      ukryj