Bolesław Ślaski, ciąg dalszy o sieciach z książki “Rybołówstwo i Rybołówcy na Wiśle.
czytaj »
Spławik się lekko przytapia, wynurza, znowu przytapia, wreszcie kładzie się na bok i odjeżdża. Pora zacinać. Tak pięknie i widowiskowo bierze krasnopióra. Daje się to porównać tylko z leszczowym wykładaniem spławika.
czytaj »
Łódka lub ponton wielokrotnie zwiększają szansę na złowienie suma. Gdy płynę, poznaję całe koryto rzeki, a nie tylko jego część przybrzeżną. Docieram do wielu miejsc niedostępnych dla wędkarzy łowiących z brzegu. Wybieram najlepsze dołki z dala od zatłoczonych główek, gdzie w łowieniu sumów przeszkadza hałas.
Z łódki łatwiej wyholować dużą rybę, bo mogę za nią płynąć i nie muszę liczyć tylko na wytrzymałość wędki.
czytaj »
Muszkarze w Polsce mają wspaniałe rzeki, ale zawsze brakowało nam łowiska jeziorowego. Po intensywnych zarybieniach górnego odcinka Zalewu Myczkowieckiego i wyznaczeniu tam strefy wody górskiej powstało pierwsze w Polsce jeziorowe łowisko dzikich pstrągów potokowych.
czytaj »
Łowienie w wodach stojących wymaga dalekich rzutów. Pomaga w tym 3-metrowa muchówka o sztywnej akcji. W sklepach są też specjalne linki. Przeważnie mają w swej nazwie słowo boat (łódź) albo bank (brzeg), ale gdy ktoś w jeziorze łowi tylko czasem, to zwykła linka muchowa zupełnie mu wystarczy.
czytaj »
Obciążenie w zestawie odległościowym ma umożliwić odpowiednie zaprezentowanie przynęty i ułatwić jak najdalsze wyrzuty przy jak najmniejszym ryzyku splątania. Przedstawiam tu zestawy, które najczęściej stosuję i które, jeżeli zachodzi taka potrzeba, przystosowuję do konkretnego łowiska.
czytaj »
Jeziorowe szczupaki lubią duże przynęty. Wydawać by się mogło, że obserwacje temu przeczą. Wystarczy przecież popatrzeć, jak szczupaki atakują ławice uklei albo małych płotek. Kiedy jednak próbowałem łowić takie szczupaki na przynęty, których rozmiary były zbliżone do wielkości atakowanych ofiar, wcale mi się to nie udawało. Dobre wyniki miałem natomiast wtedy, gdy przeciągałem przynęty pięć razy większe. Duże przynęty wydają silniejsze bodźce i chyba to jest przyczyną ich skuteczności.
czytaj »
Łowienie sumów często jest kojarzone z nocą, ale można je łowić także w dzień o czym świadczą ilości złowionych ryb. Żeby jednak łowić je również w dzień i to nie przypadkowo, trzeba spełnić kilka warunków.
czytaj »
Spiningując za sumami godzinami czesze się dno błystką raz koło razu. Ale poza cierpliwością, trzeba jeszcze mieć stale skupioną uwagę. To trudne i ciężkie wędkowanie, dlatego wielu z niego rezygnuje. i Nic w tym dziwnego, kiedy później się słyszy, że sumiarz to bardziej charakter niż wędkarska specjalność.
czytaj »
Kiedyś klenie łowiono wyłącznie przy brzegu lub na główkach. Używano do tego woblerów o różnych rozmiarach.
czytaj »
O jerkach i o tym, że są skuteczne na szczupaki, dowiedziałem się kilka lat temu. Kupiłem okonia Jaxon z serii Holo Select. Dopisało mi szczęście i już na pierwszej wyprawie złowiłem na niego kilka szczupaków. Łowisko znałem doskonale. Do tej pory podczas jednej wyprawy holowałem tam najwyżej dwa szczupaki, teraz pięć, a dwa z nich z jednego miejsca. Skuteczność tego woblera potwierdziłem również w innych łowiskach. Moim zdaniem jerki są skuteczne tam, gdzie głębokość nie przekracza trzech metrów. Do takiej bowiem głębokości szczupaki interesują się ewentualnym pokarmem poruszającym się przy powierzchni.
czytaj »
Staw Goszczanowski wziął nazwę od pobliskiej wsi. Jest w niej zapora, a w zasadzie mnich piętrzący jego wody. Od zapory ciągnie się długi na kilka kilometrów wąski akwen otoczony lasem. Jego powierzchnia wynosi blisko 40 hektarów. Staw powstał przed wojną. Wtedy i jeszcze długo po wojnie hodowano w nim karpie. W czasach socjalizmu był bardzo dobrze pilnowany, mogli z niego korzystać tylko uprzywilejowani wędkarze. Obecnie jest w gestii gorzowskiego PZW. Nadal się go dobrze pilnuje. Niestety, ten piękny zbiornik jest zarybiany amurami, ale trafiło do niego również sporo szczupaków.
czytaj »
Podczas wędkowania z łodzi, przez nieuwagę lub lekkomyślność tracimy wiele cennych rzeczy. Pod wodę idą najczęściej wędki, siatki, podbieraki, sadze z żywcami, także aparaty fotograficzne, klucze, dokumenty i pieniądze. W ostatnich latach wędkarze nagminnie topią również telefony komórkowe. A można takich wypadków uniknąć.
czytaj »
Na głowacice chodzę od września aż do nastania mrozów. Najlepszy jest październik, wczesnym rankiem. Sprzęt rozkładam jeszcze po ciemku i jak tylko się zaczyna rozwidniać, wchodzę do wody. Kończę godzinę, czasem dwie, po wschodzie słońca. Pod wieczór głowacica też lubi wziąć, ale już słabiej niż z rana. W każdym razie mnie się jeszcze dotąd dobra głowacica wieczorem nie zdarzyła.
czytaj »