ZESTAW ZE SPŁAWIKIEM PRZELOTOWYM

Zestawów odległościowych ze spławikiem przelotowym używa się na łowiskach ze stojącą wodą. Najlepiej zdają egzamin wtedy, gdy łowi się dalej niż 10 metrów od brzegu, a łowisko jest głębsze niż 2 metry.


Specjalistami w łowieniu odległościówką są Anglicy, Francuzi i Włosi. Podane tu wskazówki opierają się na ich doświadczeniach. Jedną z najważniejszych rzeczy w zestawach odległościowych jest żyłka. Na kołowrotek przeważnie nawija się żyłkę o średnicy około 0,16 mm. Przy tej grubości żyłka ma dostateczną wytrzymałość i jest mało prawdopodobne, aby podczas rzutu się zerwała. Jest zarazem wystarczająco cienka, aby zestaw można było rzucić daleko.

BUDOWA ZESTAWU

Po przeciągnięciu żyłki przez przelotki nawleka się na nią stoper sznurkowy kupowany w sklepach. Teraz nawleka się koralik, który będzie blokował spławik (uwaga większość stoperów przesuwa się po żyłce po wykonaniu zacięcia. Trzeba więc często kontrolować ustawienie gruntu). Następnie nawleka się na żyłkę mały krętlik z agrafką, najlepiej nr 18 - 20, a do agrafki przyczepia się spławik.

Popularne jest używanie wagglerów z własnym dociążeniem. Gdy się np. łowi na 20 metrach podczas słabego wiatru, należy użyć spławika 4 + 1, co oznacza, że spławik ma w swoim korpusie dociążenie własne o wadze 4 g, a na żyłce należy zacisnąć ciężarki o łącznej wadze 1 g. Gdy łowi się dalej lub gdy wzrasta siła wiatru, dociążenie własne spławika musi być większe. Przy silnym wietrze, gdy chce się łowić delikatnie na 40 metrze od brzegu, używa się spławika 10 + 2.

Po krętliku nawleka się na żyłkę dwa gumowe stopery. Mają one amortyzować uderzenia spławika w śruciny podczas zarzucania zestawu i holowania ryb.

Kolejna czynność to wyważenie spławika śrucinami. Można to robić w domu (w głębokim wiadrze lub wannie) albo w łowisku, tuż przy brzegu. Śrucin powinno być od 5 do 7, o jednakowej wadze, plus jedna, od nich mniejsza, którą montuje się najbliżej haczyka. Gdy na przykład spławik wymaga dociążenia 2 g, to zakłada się na żyłce 6 śrucin 0,3 g (razem 1,8 g) i jedną śrucinę doważającą 0,2 g. To jednak teoria, bo w praktyce zwykle się okazuje, że spławik wymaga trochę większego (na przykład 2,2 g) lub rzadziej mniejszego dociążenia niż to zaleca producent w opisie na korpusie spławika. W każdym przypadku wyważenie powinno być takie, żeby z wody wystawało tylko od 3 do 5 centymetrów antenki.

Po zaciśnięciu śrucin trzeba je przesunąć 2 - 3 razy po końcowym fragmencie żyłki (tępią się wtedy ostre krawędzie ołowiu), a następnie nasunąć na żyłkę nieco dalej. Zniszczony zaciskaniem i przesuwaniem fragment żyłki  odcina się i wiąże się pętelką do przyponu lub krętlika (rozmiar 18 - 20). Dopiero wtedy przywiązuje się przypon. Przeważnie używa się przyponów o średnicy 0,12 mm, w wyjątkowych przypadkach 0,10 lub 0,08 mm. Haczyki od nr. 20 (na mniejsze płocie i wzdręgi) do nr. 10 (na duże leszcze i karpie do 3 kg).

Zestaw przelotowy jest czuły i jeśli się go prawidłowo zarzuca, nie powinien się plątać.

ZARZUCANIE ZESTAWU

Tę czynność radzę potrenować na sucho, to znaczy bez przyponu z przynętą, który najczęściej zaczepia się o ciężarki doprowadzając łowiącego do irytacji.

Zarzucanie powinno się wykonywać długim, zamaszystym i płynnym ruchem znad głowy. Trzeba więc się najpierw oglądnąć, czy nie ma za plecami gałęzi lub innych rzeczy, o które może się zahaczyć zestawem. To w zasadzie jedyna niedogodność w stosowaniu wędziska odległościowego. Po wymachu wędzisko utrzymujemy w pozycji równoległej do wody lub lekko podniesione, a palec, który służył nam do wykatapultowania zestawu delikatnie kładziemy na szpulę. W taki sposób kontrolujemy odległość rzutu i ułożenie zestawu. Tłumiony i w ostatnim momencie zatrzymany lot zestawu nie splącze go, bo pierwszy wyląduje w wodzie haczyk, później ciężarki, a dopiero na końcu spławik.

Zarzucaniu zestawu odległościowego towarzyszy głośny plusk. Trzeba więc zarzucać go daleko poza łowisko. Po pierwsze unikamy płoszenia ryb. Po drugie zestaw opadając ściąga się samoczynnie w naszą stronę.

NAJLEPSZY STOPER

Z bardzo wielu stoperów, jakie można kupić lub zrobić we własnym zakresie, najlepszy jest wykonany z kordonka. Wymaga trochę pracy, ale wystarczy na jednej żyłce do końca każdego sezonu. Przy czym jest to stoper, który nawet podczas najsilniejszych zacięć się nie przesuwa.

Rysunek przedstawia, jak go zrobić i zacisnąć na żyłce. Jednak nie jest to koniec jego wykonania.

Po zaciągnięciu na żyłce powlekamy go lakierem do paznokci, a przed jego wyschnięciem bardzo lekko ugniatamy palcami starając się, żeby lakier wszedł w powierzchniowe włoski kordonka. Później lakierujemy powierzchnię stopera jeszcze dwu-, a nawet trzykrotnie.

Następnie stoper przesuwamy wyżej, a fragment żyłki, na którym robiliśmy całą operację, odcinamy i wyrzucamy. Zbudowaliśmy kokon, który ma twardą powierzchnię i miękki środek.

Przed łowieniem moczymy stoper w wodzie przez krótką chwilę. Nabiera on do wnętrza wody, która zgodnie z prawami fizyki świetnie blokuje przesuwanie.

Stoper podczas zarzucania uderza z metalicznym dźwiękiem o przelotki. Nie niszczy ich jednak, a że jest mały, nie blokuje się w nich i tym samym nie utrudnia zarzucania. Kiedy się go przesuwa, nie niszczy i co najważniejsze nie skręca żyłki.


ZESTAWY

Przykładowe zestawy do łowienia ze spławikiem przelotowym. „A” służy do delikatnego łowienia na dużych odległościach. „B” jest zestawem uniwersalnym, łowi się nim ryby i duże, i małe. Zestaw „C” służy do łowienia podczas silnego wiatru, gdy w wodzie tworzą się przeciwprądy. Można nim łowić także przy bezwietrznej pogodzie wtedy, gdy uciąg jest delikatny. Zestaw ten zdaje też egzamin przy połowie dużych leszczy.

WYWAŻENIE SPŁAWIKA

Dlaczego antenka spławika powinna wystawać z wody 3 - 5 centymetrów, a nie na przykład 10? Otóż przy 3 centymetrach ryba, aby zatopić antenkę potrzebuje pewnej siły. Przy 10 centymetrach siła ta będzie musiała być aż o 233% większa! Ponadto niewielkie zanurzenie lub wynurzenie antenki łatwiej zauważyć, gdy jest ona krótsza.

Rafał Bielewicz