ZIELEŃ OKONIOWA

 


Nie od dziś wiadomo, że gdy chodzi o kolor przynęty, okonie są bardzo wybredne. Parę lat temu zgłosił się do mnie nieznajomy z prośbą, bym mu zrobił farbę o takim kolorze, jak błystka podlodowa, którą przyniósł ze sobą. Mówił, że kilka takich przynęt dostał od kolegi bodaj z Norwegii, w każdym razie ze Skandynawii. Okazały się zabójczo skuteczne na okonie. Kiedy została mu już ostatnia, postanowił ją skopiować. Zamówił formę i odlał z ołowiu całą setkę. Choć zadbał o idealne proporcje, ciężar i materiał, skutecznością oryginałowi nie dorównywały i od zwykłych podlodówek wcale nie były lepsze. Wyszło więc na to, że to nie kształt, lecz kolor jest najważniejszy. Trafił do mnie, bo się dowiedział, że nie tylko prowadzę hurtownię farb, ale jestem także wędkarzem.
Błystka istotnie miała dziwną barwę. Zielonkawą, jakby khaki, ale przydymione i emanujące żółtą poświatą. Kiedy ją zanurzyłem w wodzie, kolor żółty jeszcze bardziej przebijał spod przybrudzonej zieleni. Kombinowałem z różnymi farbami, ale podobny efekt uzyskałem dopiero wtedy, gdy użyłem wodnych farb akrylowych Deksoplast produkcji duńskiej. Zmieszałem ze sobą zieleń miętową, żółć cytrynową, szary i kość słoniową. Choć zrobiłem już kilka porcji tej farby, właściwych proporcji nadal nie znam, za każdym razem ustalam je metodą prób i błędów.
Ów nieznajomy moją pracę ocenił na „5” i w podzięce podarował mi kilkanaście swoich podróbek skandynawskiej błystki. Do dziś nie została mi ani jedna, ale mam farbę, którą maluję wszystkie swoje okoniowe podlodówki. Są niezawodne.
(pp)