GWOŹDZIK

 



Jedną z najłowniejszych błystek podlodowych jest rosyjski gwoździk. Ta niewielka błystka, wykonana z mosiężnego lub miedzianego pręta, doskonale imituje małą rybkę. Okonie ją chwytają bez zastanowienia i połykają głęboko. Gwoździkiem nie należy szarpać. Żeby wprowadzić go w ruch, trzeba na przemian wolno unosić szczytówkę...

...i szybko ją opuszczać, po czym robić kilkusekundową przerwę. Na luźnej żyłce gwoździk odpływa od przerębla w pozycji poziomej, wykonując krótkie skoki i delikatnie kołysząc się na boki. Ryby atakują go najczęściej, gdy nieruchomieje przyjmując pozycję pionową. Odczuwamy to jako miękkie szarpnięcie lub poluzowanie żyłki.
Gwoździk błyskawicznie się zanurza, co pozwala sprawnie obławiać przeręble. Dobrze jest na haczyk nałożyć kawałek czerwonego robaka, pastę tidbit albo kosmyk czerwonej włóczki. Larwy ochotek są zbyt delikatne.
Gwoździki, jakie od czasu do czasu widuję u niektórych podlodowych wędkarzy, są samoróbkami. W sklepach ostatnio spot-kałem je w Wielkopolsce. Ich producent wiernie skopiował rosyjski pierwowzór. Zachował przy tym oryginalne proporcje. W większym modelu wynoszą one: długość 33 mm, szerokość w kolanku 6 mm; w małym odpowiednio 24 i 4 mm. Kółko łącznikowe, w jakie je ów producent zaopatrzył, jest jednak zbędne. Te błystki najlepiej pracują, kiedy są uwiązane bezpośrednio do żyłki, najlepiej węzłem pętelkowym (może to być np. węzeł Rapali). Lepiej też wybrać egzemplarze uzbrojone w pojedynczy haczyk. W tych podlodówkach ruchoma kotwiczka jakoś się nie sprawdza.
(wb)