AMUR NA TWISTERKA

Spiningowałem za okoniami na jeziorze Rożnowskim.

Był pierwszy czerwiec, dzień ciepły i słoneczny. Od kilku dni były w tym miejscu ładne okonie. Łowisko znajdowało się  tuż przy brzegu na głębokości około dwóch metrów. Okonie dobrze brały na malutki twisterek w kolorze zgniłej zieleni z brokatem. Kiedy zassał tą przynętę amur pomyślałem, że to zaczep. Okazało się jednak, że to ryba, a z każdą chwilą odczuwałem, że jest coraz większa. Po półgodzinnym holu wyjąłem amura, który miał 94 cm długości i ważył 11 kilogramów. Podczas podbierania połamałem podbierak i pękła mi szczytówka w kiju bo w ferworze walki nie zauważyłem, że plecionka oplotła się wokoło przelotki. Ale gdyby nie ta plecionka, ej wytrzymałość, nie wyciągnąłbym tego amura.
Roman Mazgaj