BOBRY

Najstarsze w Polsce szczątki bobrów, trzech już wymarłych gatunków odkryto w okolicach Opola i pochodzą one z epoki zwanej miocenem (epoka trwała od 25 do 5 mln lat temu). Na terenie naszego kraju i europy bobry są co najmniej od epoki brązu i stąd rozprzestrzeniły się na inne kontynenty z Ameryką Północną włącznie.


IMAGE

Pod koniec XIX wieku bobry w Europie i Azji były niemal doszczętnie wytrzebione, głównie z powodu polowań na nie i przekształcania  środowiska. W początkach ubiegłego wieku nieliczne ich populacje ostały się jedynie w Norwegii, Niemczech, Francji, Polsce i byłym ZSRR.

Tuż przed II wojną światową bobry na obszarze dzisiejszej Polski wyginęły niemal doszczętnie. Po jej zakończeniu pojedyncze osobniki pojawiły się na Pasłęce, Giławce i Czarnej Hańczy. Przybyły tam w naturalny sposób z dorzecza Niemna. W 1958 roku dokonano udanych reintrodukcji (jedne źródła podają, że w rejonie Biebrzy, inne mówią, że również na północ od Piły). Szacowano, że w kraju żyło zaledwie 130 osobników. Dziesięć lat później było ich już około 300, a żyły na 70 stanowiskach. Wzrost liczby bobrów obserwowany jest do dziś i szacuje się, że obecnie może ich już być kilkanaście tysięcy, a liczba stanowisk przekroczyła 3000. Przyczyniły się do tego częste przesiedlenia bobrów z Polski północno-wschodniej w inne rejony.

Obecnie trwa dyskusja nad przyszłością bobrów w naszym kraju. Niektórzy twierdzą, że jest ich już zbyt dużo i należy zacząć redukcję. Inni uważają, że środowiska wodne kryją w sobie jeszcze wiele dogodnych dla bobrów, a dotychczas nie zajętych stanowisk. Na potwierdzenie tego można przytoczyć dane z dawnego starostwa osieckiego, leżącego między Wisłą, Świdrem i Wilgą. Ze starych opisów wiadomo, że przed czterema wiekami każde większe śródleśne torfowisko miało tam swoją bobrzą rodzinę. Takich torfowisk jest kilkanaście, lecz na żadnym z nich bobrów teraz nie ma. Dzisiaj chyba nie ma takiej rzeki, która nie nosiłaby śladów bytności bobrów. O ekspansywności tych zwierząt może świadczyć też fakt, że kilka rodzin osiedliło się w centrach dużych aglomeracji miejskich.

Bóbr jest zwierzęciem wodno-lądowym, ale dużo lepiej czuje się w wodzie. Jest zresztą do tego znakomicie przystosowany. Płaski, szeroki ogon jest  sterem, a palce odnóży są spięte błoną pławną. Sierść bobra składa się z gęstego puchu, nad którym rosną sztywne włosy. Najgęstsze futro ma na brzuchu, czyli w okolicach u innych zwierząt niemal całkiem odkrytych. Chroni to bobra przed wychłodzeniem w czasie, gdy przebywa w wodzie. Zależnie od poczucia bezpieczeństwa płynący bóbr może wystawić ponad wodę jedynie nozdrza i oczy lub całą głowę i grzbiet. Rogówka oka jest wzmocniona, a nozdrza i uszy są w czasie pływania zamknięte. Na lądzie bobry są nieporadne i dość powolne.

Bobry ścinają drzewa nie tylko po to, by budować tamy i żeremia. Jako zwierzęta roślinożerne chcą również dostać się do najmłodszych pędów i listków. Ścięte gałęzie magazynują pod wodą tworząc zapasy pokarmu na zimę. Niekiedy muszą budować tamy, które piętrzą wodę, by łatwiej się dostać przez zalane tereny do nowych drzew oraz zrobić fosę chroniącą ich domostwa.


IMAGE

W powszechnym mniemaniu bobry zamieszkują w żeremiach. Jednak, jak wykazują badania, niemal połowa ich rodzin żyje w norach wykopanych w wysokich brzegach rzek i jezior. Takie kryjówki są dużo mniej widoczne i dlatego w wielu okolicach o obecności bobrów świadczą jedynie zgryzy, czyli pościnane drzewa. Same bobry trudno zaobserwować, bo prowadzą głównie nocne życie i choć jedna ich rodzina może liczyć kilka, a nawet kilkanaście osobników.


W Polsce bóbr jest pod ochroną. Rozprzestrzenia się nieokiełznanie powodując bardzo wiele zniszczeń drzewostanu, ale nie tylko.

Naturalnym wrogiem bobrów były wilki i niedźwiedzie. Dzisiaj człowiek powinien regulować ich populację.
Sprowadzenie bobrów z Kanady do Polski, one w największej mierze się przyczyniły do rozwoju populacji to klęska naukowców, podobnie jak w przypadku: tołpygi, amura, pelugi i innych, które niszczą rodzimą przyrodę. Naukowcy, ówcześni piewcy eksperymentów, do dzisiaj pracują w państwowych zakładach naukowych.

RwK