WZDRĘGA SPOD BALONA

IMAGEZdecydowanie najlepszą przynętą jest pojedynczy, nie barwiony biały robak. Ciasto, pszenica, czerwony robak są za delikatne, ostro biorące wzdręgi zrywają je z haczyków. Wtedy jest dużo pustych zacięć, które również płoszą ryby.


IMAGE
Nie od dziś wiadomo, że wzdręgi przepadają za chlebem. Niektórzy wędkarze, gdy się na nie wybierają, nawet nie chwytają wędki zanim nie zanęcą łowiska rozmoczonym chlebem. Zwykle rzucają jego kawałki na wodę. Niekiedy jednak ten sposób zawodzi, bo wiatr zwiewa zanętę i wyprowadza wzdręgi z łowiska. Dużo lepiej włożyć bochenek chleba do siatki po warzywach (najlepiej zielonej) i zakotwiczyć ją na dnie za pomocą linki z czymś ciężkim na końcu. Pamiętajmy, że chleb jest lżejszy od wody, więc pływa. Dlatego linka musi mieć taką długość, żeby siatka z chlebem znajdowała się pół metra pod powierzchnią wody.
Zanim chleb dobrze namoknie i wypełni siatkę, mija trochę czasu. Zanętę najlepiej postawić o świcie. Wzdręgi nie są rannymi ptaszkami, żerują głównie w godzinach przedi popołudniowych, kiedy drapieżniki odpoczywają. Gdy więc wrócimy za dwie - trzy godziny, wokół napęczniałej jak balon siatki z chlebem od wzdręg będzie się kłębiło. Jeżeli zależy nam na sztukach medalowych, powinniśmy łowić z odległości 10 - 12 metrów, a zestaw zarzucać cicho i precyzyjnie. Pamiętajmy, że świst żyłki i kija bardziej płoszy ryby niż głośniejsze pluśnięcie spławika, a cień wędki rzucony na wodę może wypłoszyć duże sztuki na długie godziny.
IMAGEZdecydowanie najlepszą przynętą jest pojedynczy, nie barwiony biały robak. Ciasto, pszenica, czerwony robak są za delikatne, ostro biorące wzdręgi zrywają je z haczyków. Wtedy jest dużo pustych zacięć, które również płoszą ryby. Co do sprzętu, to wystarczy nam lekki teleskop, gramowy spławik obciążony pojedynczą śruciną zaciśniętą nad krótkim (20 cm) przyponem z haczykiem nr 10 - 12. Duża wzdręga po zacięciu daje susa w trzciny, skąd ją trudno wyciągnąć. Dlatego przypon trzeba zrobić przynajmniej z „czternastki”. Grunt ustawiamy na 20 - 30 centymetrów.
Możemy być pewni, że krasnopióry nie odpłyną od chleba, zanim nie wyjedzą ostatniej kruszyny, poprzestańmy jednak na kilku większych sztukach. Wzdręga nie jest kulinarnym rarytasem, poza tym w naszych jeziorach została mocno przetrzebiona. Po wędkowaniu siatkę z resztkami chleba należy wyciągnąć. Po IMAGEpierwsze, żeby nie zanieczyszczać wody, po drugie, żeby łakomych krasnopiórek zbytnio nie rozpieszczać. I jeszcze jedna rada dla tych, którzy łowią na białe robaki.  Te zawsze się zsuwają z haczyka po zacięciu. Żeby tego uniknąć, na łopatce haczyka robimy kropelkę z mistiku.
Wiesław Branowski