BŁYSTKA OBROTOWA

obrazekBłystki obrotowe sprawiają, że ryby robią się gorące nawet wtedy, kiedy im się nie chce żreć.

Pierwsze błystki wypuściła na rynek francuska firma Mepps na początku minionego wieku. Wkrótce jej wyroby stały się standardami, a popularność zapewne przerosła najśmielsze oczekiwania. Dopiero ostatnie lata przytłumiły trochę obrotówkę. Stało się tak za przyczyną miękkich przynęt, a także, po trosze, woblerów, którymi łowienie dopiero w ostatnich latach stało się modne.

Największą sławę zdobyły trzy modele o różnej szerokości skrzydełka:

  • aglia (a),
  • long (b),
  • comet (c).
obrazek

Te trzy kształty listków pozwalają dopasować obrotówkę do każdego łowiska i wszelkich panujących na nim warunków. W wodzie bystrej long stawia najmniejszy opór, w stojącej najłatwiej łowić aglią. Taki podział w żaden jednak sposób nie wyklucza używania longa w jeziorze, a aglii w rzece. Zależy to wyłącznie od inwencji łowiącego i celu, jaki chce on osiągnąć.


obrazek

Dzisiejsi producenci (w Polsce firma HRT), zdając sobie sprawę, że przyzwyczajenie jest drugą naturą wędkarza, produkują obrotówki, których skrzydełka mają takie same kształty, ale są wykonane z blachy o różnej grubości.

obrazekStosują je najczęściej spiningiści, którzy polubili jeden model i używają go w różnych sytuacjach. Na wodę stojącą biorą obrotówkę ze skrzydełkiem cienkim, a z grubym na łowisko rzeczne. Skrzydełko grube wiruje wolniej i dzięki temu łowiącemu łatwiej wprowadzić przynętę w pobliże dna.

Tę sztuczną przynętę, podobnie jak każdą inną, ryba atakuje tylko wtedy, gdy jednostajna dotąd praca skrzydełka zostaje zakłócona. Może się to zdarzyć przypadkowo, na przykład kiedy obrotówka znajduje się w silnym nurcie i jakiś wodny prąd przyklei na moment skrzydełko do korpusu. W jeziorze skrzydełko ociera się czasem o podwodną roślinę. Dla podążającego za obrotówką drapieżnika każda taka zmiana rytmu to sygnał do ataku, bo odzywa się w nim wtedy instynkt selekcjonera.

obrazek obrazek

Należy więc doprowadzać do zakłóceń świadomie, a przyjdzie to łatwo, jeżeli będziemy wyczuwać obroty skrzydełka na rękojeści.

Ten warunek spełni tylko wędzisko sztywne (odnosi się to zwłaszcza do jego szczytówki). Jednak najważniejszą rolę odegra żyłka. Też powinna być sztywna, a do tego mało rozciągliwa. Nic tak dobrze nie przenosi drgań jak linka kompozytowa albo plecionka. Nie polecam ich jednak, bo obrotówki silnie je skręcają i przez to szybko niszczą.

Obrotówki są niezastąpione wówczas, gdy drapieżniki słabo żerują. Mało która przynęta wytwarza tak silną falę hydroakustyczną. Do tego jest łatwa w użyciu, szybko poznaje się jej możliwości. Na obrotówkę można złowić każdą rybę, począwszy od płotki, a skończywszy na sumie. Trzeba tylko pamiętać, że silny opór wody działający na skrzydełko wypycha obrotówkę do powierzchni. Dlatego najlepiej się nią łowi w wodach płytkich i średnio głębokich.

obrazek

Błystka obrotowa jest świetną przynętą na łowiskach z wynurzoną roślinnością. Klasycznym modelem przystosowanym do takich warunków jest obrotówka bez korpusu. Produkują ją znane światowe firmy, ale średnio uzdolniony majsterkowicz zrobi taką samą z każdej dociążonej błystki, odrzucając jej korpus. Taką przynętę zarzuca się w oczka pomiędzy roślinami i odpowiednio manipulując szczytówką ściąga ją tak, żeby omijała rośliny.

Cudów jednak nie ma. Jakiś zaczep zawsze może się zdarzyć, a uwalnianie przynęty zepsuje nam łowisko. Żeby tych problemów uniknąć, a przynajmniej je zminimalizować, wędkarze usiłują tak zabezpieczyć kotwiczkę, żeby odbijała się od zaczepów, ale ryba mogła się na nią zapiąć. Najczęściej stosowaną ochroną, a zarazem dodatkowym wabikiem, jest chwost wykonany z sierści lub wiskozowej włóczki. Używa się również zabezpieczeń drucianych  lub plastikowych. Największą jednak pomysłowość wykazał wędkarz z Ostródy, który kotwiczkę schował w gąbce.

Łowiąc wśród roślinności, przy dnie, w kamieniach, w pół wody albo tuż pod powierzchnią wśród fal należy zawsze pamiętać, że obrotówka jest skuteczna wtedy, gdy się ją prowadzi w zmiennym tempie.