ŻABA Z DOPALACZEM

obrazekNa pomysł, żeby gumowej żabie zrobić doklejkę, wpadłem przypadkowo, kiedy przygotowywałem się do pierwszych w sezonie spiningowych zawodów. Łowisko znałem doskonale. Wiedziałem, gdzie są szczupaki i na co biorą. Tego jednak dnia żerowały słabo i przez dwie godziny nie miałem nawet puknięcia, choć wypróbowałem wszystkie przynęty, które zawsze były tam skuteczne.


Usiadłem na ławce, bo chciałem się zastanowić i poszukać jakiegoś sposobu, żeby na zawodach nie było poruty. Wtedy zobaczyłem, że pod nogami kręci mi się kilka małych zielonych żabek. Na brzegu było ich o wiele więcej. Nic dziwnego, że szczupaki nie chciały moich przynęt, skoro obżerały się żabkami.

W pudełku znalazłem tylko jedną żabkę, perłową. Szczupak wyszedł do niej już po pierwszym rzucie. W chwilę później był przy niej znowu, ale na atak się nie zdecydował. Pomyślałem, że chyba kolor mu nie odpowiada, bo po brzegu skaczą same zielone, a ja mu podaję albinosa. Nie miałem zielonego flamastra, żeby żabkę pomalować, więc zapalniczką dokleiłem jej trzecią nogę w postaci zielonego twistera.

obrazek

To był strzał w dziesiątkę. W ciągu kwadransa złowiłem trzy szczupaki. I to w miejscu, które wcześniej dokładnie przeczesałem innymi przynętami. Na zawodach również mi się powiodło. Na żabę z dopalaczem, bo tak nazwałem nową przynętę, przed czasem złowiłem trzy ładne szczupaki. Każdy z nich ważył ponad dwa kilogramy i zająłem pierwsze miejsce. Od tego czasu żabka z dopalaczem jest moją najlepszą szczupakową przynętą.

Punktem wyjścia są 7-centymetrowe żabki Mann’sa. Próbowałem przynęt innych firm, ale do Mann’sów się nie umywały. Wielkość też jest dobrze trafiona, bo biorą na nie tylko sztuki wymiarowe. Wykonanie żabki z dopalaczem jest bardzo proste. Podgrzewam gumki zapalniczką w miejscu łączenia, aż się nadtopią. Potem mocno ściskam i przez chwilę przytrzymuję, żeby się skleiły. I to wszystko.

Z kolorów w moich łowiskach najlepsza jest perła, choć w przyrodzie takich żab nie ma. Bardzo liczyłem na zielone i brązowe, ale wyniki były wtedy gorsze. Duże znaczenie ma też kolor doklejki. Trzeba ją dopasować do pory roku. Wiosną i latem najlepsze są żółte i zielone, a od września czerwone. Jesienią ten kolor budzi u szczupaków agresję.

Najlepsze wyniki miałem wtedy, gdy twister był tak samo długi jak nóżki żaby. Na łowisku warto mieć ze sobą kilka różnych wersji, nie tylko kolorystycznych. Żabki można modyfikować nacinając im nóżki wzdłuż trzy lub cztery razy. Inaczej wtedy falują i często dopiero ten zabieg skłania szczupaka do ataku. Ta przynęta sprawdziła się w czasie słabych brań. Najczęściej łowiłem na nią ryby już namierzone, które wychodziły do innych przynęt. Zamiast twisterów doklejałem żabom także małe kopytka. Zrezygnowałem z nich, bo wyniki były podobne, a twistery są o połowę tańsze.

Podrasowane żabki są świetne w łowiskach przebłyszczonych, gdzie szczupaki dobrze znają sklepowy asortyment przynęt. Łowię na nie w wodach mających do trzech metrów głębokości, ale dobre są także w wolno płynących rzekach. Zbroję je w główki o wadze 3 - 4 gramów. Duża guma na lekkiej główce daje się wolno prowadzić, powoli też opada. Najlepsze wyniki daje wolne prowadzenie blisko dna. Mogą to być także skoki. Długie, ale nieostre. Wiele szczupaków złowiłem podczas powolnego prowadzenia w ciągłym kontakcie z dnem, kiedy próbowałem łowić sandacze.

Karol Wszołek
Trzebnica