NAD BUG Z PRZEPUSTKĄ

Koniec ze swobodnym przebywaniem w pasie granicznym na Bugu.
obrazek
Za „Dziennikiem Wschodnim”:

Na ryby nad Bug
tylko z przepustką!


Koniec ze swobodnym przebywaniem w pasie granicznym na Bugu. Od początku roku obowiązują nowe przepisy. Kto się do nich nie dostosuje, narazi się na 500-złotowy mandat.

Chodzi o tzw. pas drogi granicznej szerokości 15 metrów, w którym nie wolno przebywać. – Dotyczy to fragmentów granicznych rzeki Bug. Odcinki te oznakowano tablicami z napisem "Pas drogi granicznej – wejście zabronione” – mówi Dariusz Sienicki, rzecznik prasowy Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej. Nowe przepisy obowiązuję od 27 grudnia 2012 roku.

Nowe oznakowanie granicy państwa zostało wprowadzone na wniosek Straży Granicznej. – Zamiany są podyktowane ochroną granicy państwa, w obliczu wzrostu zagrożenia przestępczością transgraniczną, w szczególności przemytem – dodaje Dariusz Sienicki. Na 467 kilometrów granicy kontrolowanej przez NOSG, 115 km zostało objętych zakazem.

Zakaz przebywania nie dotyczy właścicieli i użytkowników gruntów znajdujących w pasie drogi granicznej, turystów przebywających na oznakowanych szlakach turystycznych i kąpieliskach.

Nowe regulacje najdotkliwiej dotkną jednak wędkarzy. – Komendant Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej spotkał się z przedstawicielami chełmskiego okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego.

Podczas spotkania obie strony ustaliły, że zostanie powołany wspólny zespół, który wypracuje szczegółowe zasady przebywania nad rzeką graniczną zorganizowanych grup wędkarzy – dodaje rzecznik.

W minionym roku funkcjonariusze NOSG tylko na zielonej granicy, skutecznie udaremnili 76 prób przemytu i zatrzymali papierosy wartości ponad 14,5 mln zł, co stanowi wzrost aż 60 procent w stosunku do roku poprzedniego. – Na niektórych fragmentach granicy odnotowaliśmy aż 300-proc. wzrost prób przemytu – dodaje Dariusz Sienicki.

"Dziennik Wschodni"
Paweł Puzio


Komentarz „Wędkarza Polskiego”.

Groźnie zabrzmiało na wschodzie bo tam jeszcze sobie sprawy nie zdają z tego co czynią. Zamiast dobrze wykonywać powierzony obowiązek pilnowania granicy przed kontrabandą poszli na łatwiznę i wprowadzili odpowiedzialność zbiorową. Powraca bowiem panujący do niedawna system tzw przepustek, który panoszył się w zniewolonym kraju.

Ze słów Dariusza Sienickiego - rzecznika prasowego Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej – wynika, że zdają sobie sprawę z tego, że najbardziej ucierpią na tym wędkarze. Nie wspomina jednak, ani słowem, ilu wędkarzy uczestniczyło w łamaniu prawa obowiązującego w pasie granicznym.

Kilkanaście lat wędkuję na granicznym Bugu, od Gołębi do Gnojna. Nie słyszałem by wędkarz uczestniczył w procederze kontrabandy, wielokrotnie zaś doświadczałem, że to właśnie wędkarze, jak mało kto, pomagają w strzeżeniu granicy. Nie oczekujemy za to wdzięczności, ale nie możemy pozwolić by ponownie panoszyli się ludzie wnoszący zwyczaje totalitarnego systemu. Nie wiem jak zareagowali działacze w PZW Chełm, ale ja bym pograniczników kazał ze schodów kijami zgonić.

Wiesław Dębicki