KTO JEST WROGIEM PŁOCI

obrazekPrzechodząc brzegiem rzeki lub jeziora dosyć często można zobaczyć plon niektórych łowców: walające się pod nogami drobne jazgarze i inne drapieżniki podejrzewane przez wędkarzy o szkodnictwo. Najczęściej przypisuje się im skłonności do masowego wyjadania ikry i narybku. W wielu przypadkach jest to wyolbrzymianie i prowadzi do postaw nieuzasadnionych i nieetycznych. Można się o tym przekonać śledząc wyniki badań ichtiologicznych.


Bardzo ciekawe z tego punktu widzenia były badania przeprowadzone przez Halszkę Żuromską z Instytutu Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie. Miały one ocenić efektywność tarła płoci na przykładzie dwóch różnych pod względem głębokości jezior mazurskich: Mamr Północnych i Białego (będącego w zasadzie płytką zatoką jeziora Gołdopiwo). Dla uzyskania danych porównawczych podobny zestaw doświadczeń wykonano w tym samym czasie również w typowym stawie oraz w akwarium. Wszędzie badano czynniki powodujące straty ikry i wylęgu płoci, w tym także udział drapieżników.

obrazek

Z każdego z czterech wytypowanych tarlisk obu jezior ekipa naukowców IRŚ wydobywała tzw. substrat tarłowy (podłoże) wraz ze złożoną ikrą, za każdym razem z powierzchni 700 cm kw. (w obu jeziorach tarlaki płoci składały ikrę na leżących na dnie resztkach zeszłorocznej trzciny). Kolejnym krokiem było obliczenie ilości ziaren ikry z kilku prób o mniejszej, ale także określonej powierzchni i masie. Następnie zmierzono powierzchnię tarlisk. Miały od kilkuset do kilku tysięcy metrów kw. Na podstawie tych danych z łatwością dało się oszacować całkowite ilości ikry złożone na poszczególnych tarliskach.

Końcowym etapem doświadczeń jeziorowych było obliczenie ilości wylęgu pływającego na tarliskach i porównanie jej z szacowaną wcześniej liczbą ziaren ikry. W ten sposób łatwo było ocenić skalę strat.

Jednak istotą tych badań było nie tylko określenie całkowitych strat wśród ikry i wylęgu płoci, ale również procentowy udział w tym zjawisku różnych jego przyczyn. Aby móc dokonać takich szacunków, na tarlisku i w jego okolicach zamontowano na stałe termometry do mierzenia temperatury wody, oznaczano codziennie zawartość w niej tlenu oraz określano stopień falowania jeziora. Postawiono również dużą ilość pułapek do łowienia drapieżników bezkręgowych (larw owadów, pluskwiaków, pajęczaków i innych). Rozmieszczono je zarówno na tarliskach, jak i w ich bezpośrednim sąsiedztwie (żeby stwierdzić, czy drapieżniki przenoszą się na tarlisko z ikrą spoza jego obszaru). Prowadzone też były połowy narybku ryb drapieżnych (sprawdzano zawartość przewodów pokarmowych). W trakcie inkubacji systematycznie podnoszono substrat tarłowy i oceniano procentowy udział jaj martwych, opanowanych przez pleśń, a także wyjedzonych przez drapieżniki  bezkręgowe, które pozostawiają po sobie ślad w postaci porozrywanej i pustej w środku błony jajowej.

Po kilku tygodniach obserwacji stwierdzono, że choć na tarliskach panowały bardzo różne warunki, ostateczne wyniki były zbliżone. Straty okazały się zaskakująco wysokie i sięgały aż 95,4 - 99,6 proc. W dwóch przypadkach przyczyniły się do tego warunki środowiskowe: jedno tarlisko zostało rozmyte wysoką falą (50 proc. ikry zostało uszkodzone mechanicznie), natomiast na drugim nastąpiła krótkotrwała przyducha. Resztę strat spowodowały drapieżniki bezkręgowe i choroby ikry oraz pasożyty wylęgu. Na dwóch pozostałych tarliskach, mimo korzystnych warunków środowiskowych, straty były w zasadzie takie same.

Powstaje zatem pytanie, co jest powodem takiej sytuacji? Otóż mimo że nie stwierdzono, by drapieżne bezkręgowce przybywały na tarliska z innych obszarów, są one ponad wszelką wątpliwość odpowiedzialne za zniszczenie minimum 15 - 20 proc. ikry. Co zaś do drapieżnych ryb, to ich obecność na tarliskach płoci w trakcie badań została odnotowana właściwie symbolicznie. Tylko na jednym z tarlisk było wiele cierników, które pożerały ikrę płoci. Nielicznie występował narybek szczupaka. W ich przewodach pokarmowych znaleziono 3 - 9 sztuk wylęgu płoci.

Dodatkowy eksperyment przeprowadzono w izolowanym od ryb sztucznym stawie o powierzchni 0,25 ha i głębokości jednego metra. Woda pochodziła z jeziora Mamry, jednak była przecedzona przez siatkę, stąd też w tym eksperymencie drapieżne gatunki ryb były wyeliminowane. Do doświadczenia użyto tarlaków płoci z Mamr, które odbyły tarło w owym stawie, w specjalnej przegrodzie. Następnie zostały ze stawu usunięte. Ryby były zważone przed i po tarle, co pozwoliło określić w przybliżeniu liczbę ziaren złożonej ikry. Było ich więcej niż milion. Gdy po kilkunastodniowym okresie inkubacji ikry rozpoczęto spuszczanie wody ze stawu, odłowiono 62 tysiące larw. Straty więc wyniosły znów około 95 proc., mimo że w stawie nie było żadnych innych ryb. Stwierdzono natomiast, że na dnie są ogromne ilości fauny bezkręgowej, przede wszystkim chruściki i pajęczaki wodopójki. Warunki środowiskowe w stawie były w tym czasie bez zarzutu.

Ostatnim etapem eksperymentu było przeniesienie ikry płoci z naturalnych środowisk do akwarium i przeprowadzenie tam jej inkubacji. Larwy wykluły się z około 88 proc. jaj.

Z opisanych tu badań wynika zatem, że w środowisku naturalnym straty w trakcie inkubacji bardzo często przekraczają 90 proc. i to niezależnie od lokalnych warunków i ilości drapieżników na tarlisku.

Zbigniew Szczepański