BANANOWY KSZTAŁT

obrazekKiedyś mi się wydawało, że San jest wymieciony z pstrągów. Pewnego jednak dnia założyłem na wędkę wobler przypominający banan i rzeka dała mi kilka pięknych potokowców. Oryginału już nie mam, ale moje podróbki są tak samo skuteczne.


Tak zwane woblery sklepowe, których jest najwięcej, chodzą równo, mają wyraźną akcję ogonową, są ładnie pomalowane i nawet w największym prądzie lub przy szybkim podciąganiu nie wykładają się na bok. Tymczasem ten wobler robi prawdziwe wygibusy. Ma żywą akcję i szybko schodzi na znaczną głębokość, ale kiedy w niego (lub w żyłkę) uderzy boczny prąd, wywraca się na bok i jak piłeczka wyskakuje do powierzchni.

obrazek

Ten wobler jest chyba dlatego tak skuteczny, ponieważ dobrze naśladuje żerującą rybę. Płynie do dna z mocną akcją ogonową. Tak mocną, że świetnie się ją wyczuwa na szczytówce. W pewnym momencie, niezamierzonym przez łowiącego, kładzie się na bok i w tej pozycji, lekko się ruszając, wypływa na powierzchnię. Tam albo od razu wykłada się kotwiczkami do dołu i zaczyna ponownie schodzić do dna, albo wcześniej trochę smuży, chlapie.

Jak wspomniałem najwięcej ataków jest przy wynurzaniu. Dlaczego?

Otóż prawie wszystkie ryby żyją przy dnie. Tam mają swoje kryjówki, z których wyruszają do powierzchni, do płynącego po niej pokarmu. Wykorzystują do tego siłę prądu, rozkładając płetwy piersiowe (woda na nie napiera i ryba jak startujący samolot unosi się do góry).  Przy powrocie ustawia płetwy tak, żeby woda spychała ją do dna, ale to nie wystarcza i musi jeszcze pracować ogonem. Tak samo zachowują się te woblery. To, że są one atakowane przy wynurzaniu, musi mieć swoje uzasadnienie w naturze. Sądzę, że kiedy ryba płynie do powierzchni, jest mniej ostrożna, gdyż całą uwagę skupia na ewentualnym pokarmie. W instynktowny sposób wie o tym drapieżnik i właśnie wtedy atakuje. Oczywiście są to tylko moje domysły, ale chyba właśnie tak się dzieje. Bo jeśli nie, to dlaczego wobler nie jest atakowany, gdy się wynurza, choć właśnie wtedy pracuje najmocniej? Woblerem bananowym łowi się w tych samych miejscach, co innymi przynętami. Trzeba wykonać nim kilka rzutów, pod różnymi kątami, w kierunku przeciwległego brzegu. Najskuteczniejsze łowienie daje zapięcie kabłąka zaraz po rzucie, kiedy pod naporem wody wobler sam pracuje.

---Za najskuteczniejsze uważam kolory biały i czarny, ale złowiłem też pstrągi na żarówkową czerwień, zieleń i różne odcienie miodu. Woblery bananowe są skuteczne wiosną, latem i jesienią. Robiąc je nie przykładam zbytniej uwagi do idealnego odwzorowania oryginału. Staram się tylko, by miały podobny do niego kształt, mocno przytwierdzam w jego wnętrzu druty i trochę bardziej niż w oryginale wysuwam do przodu oczko do mocowania żyłki. Tym oczkiem, już nad wodą, koryguję pracę woblera, a ta korekcja sprowadza się  do tego, żeby on się chciał zanurzyć pod powierzchnię wody.

Robert Kieres
Lesko