Zdjęcie znad wody

DOŁY RZECZNE I STARORZECZA

Prof. dr hab. Wojciech Radecki

Jak należy rozumieć pojęcie “naturalnego dopływu lub odpływu wód powierzchniowych” i czy doły rzeczne i starorzecza łączące się z ciekiem głównym na okres 3-4 miesięcy w skali roku należy uznać za wody płynące i włączyć do obwodu rybackiego?
Polski Związek Wędkarski
Okręg w Zielonej Górze

Zasadą ujętą w art. 12 ust. 1 ustawy z 18 kwietnia 1985 o rybactwie śródlądowym (Dz.U. 1999 Nr 66, poz. 750 ze zm.) jest, że publiczne śródlądowe wody powierzchniowe płynące dzieli się na obwody rybackie. Z przepisu tego wynika, że wody stojące nie wchodzą w skład obwodów rybackich.
   Podział śródlądowych wód powierzchniowych na płynące i stojące został przeprowadzony w art. 5 ust. 3 ustawy z 18 lipca 2001 Prawo wodne (Dz.U. 2005 Nr 239, poz. 2019 ze zm.), którego obowiązujące brzmienie jest następujące:
   Art. 5. (...) 3. Śródlądowe wody powierzchniowe dzielą się na:
1)płynące, do których zalicza się wody:
2)w ciekach naturalnych, kanałach oraz w źródłach, z których cieki biorą początek,
3)znajdujące się w jeziorach oraz innych naturalnych zbiornikach wodnych o ciągłym bądź okresowym naturalnym dopływie lub odpływie wód powierzchniowych,
4)znajdujące się z sztucznych zbiornikach wodnych usytuowanych na wodach płynących,
5)stojące, do których zalicza się wody znajdujące się w jeziorach oraz innych naturalnych zbiornikach wodnych niezwiązanych bezpośrednio, w sposób naturalny, z powierzchniowymi wodami płynącymi.
   Kolejny ust. 4 w art. 5 Prawa wodnego nakazuje stosowanie przepisów o wodach stojących do wód znajdujących się w zagłębieniach terenu powstałych w wyniku działalności człowieka, niebędących stawami. Tymi wodami nie będę się dalej zajmował, skoro te doły rzeczne i starorzecza, o które chodzi w badanym problemie prawnym, na pewno nie powstały w wyniku działalności człowieka.
   Problem prawny tkwi w tym, że Prawo wodne definiuje tylko pojęcie cieków naturalnych nakazując w art. 9 ust. 1 pkt 1 rozumieć przez to rzeki, strugi, strumienie i potoki oraz inne wody płynące w sposób ciągły lub okresowy, naturalnymi lub uregulowanymi korytami. Nie definiuje natomiast “naturalnego dopływu lub odpływu wód powierzchniowych” (art. 5 ust. 3 pkt 1 lit. b/ Prawa wodnego), co pociąga za sobą pewne wątpliwości. Chodzi mianowicie o to, czy izolowane przy średnich stanach wód od głównego koryta rzeki doły rzeczne i starorzecza leżące w międzywalach rzek lub w ich ograniczonych wyraźnie wysokimi brzegami dolinach, w zasięgu naturalnych, okresowych wezbrań dyktowanych naturalnym reżimem hydrologicznym i wówczas łączących się z głównym ciekiem na okres przeciętnie 3-4 miesięcy w skali roku, należy uznać za wody płynące i włączyć w skład obwodu rybackiego. Takie naturalne wylewy są wykorzystywane przez znaczną część ichtiofauny do m.in. odbywania tarła, zachodzi tam też naturalny proces podchowu ich młodych stadiów, a zatem akweny w międzywalu i dolinach rzek z rybackiego punktu widzenia stanowią przyrodniczą całość z rzeką.
   Przystępując do analizy problemu prawnego należy wyjść od podstawowego założenia interpretacji tekstów prawnych, które nakazuje wyjaśnianie pojęć prawnych w sposób możliwie najbardziej zbliżony do znaczenia, jakie z tymi pojęciami wiąże język potoczny. Sięgnijmy przeto do jakiegokolwiek Słownika języka polskiego i ustalmy, w jakim znaczeniu używa się przymiotnika “naturalny”. Okazuje się, że wiąże się z nim kilka znaczeń, ale podstawowym znaczeniem jest, że naturalny to taki, który powstał bez udziału człowieka, jest zgodny z prawami natury lub właściwy naturze [Inny słownik języka polskiego, pod red. M. Bańki, t. I, Warszawa 2000, s. 961]. Jeżeli zatem owe doły rzeczne czy starorzecza napełniają się wodą bez udziału człowieka, to nie ma znaczenia, czy łączą się z ciekiem głównym na 3-4 miesiące w skali roku, na więcej czy mniej, ponieważ jest to połączenie naturalne, a dopływ lub odpływ nie musi być ciągły, może więc być i okresowy.
   Problem był już analizowany przez autorów komentarza do ustawy z 24 października 1974 Prawo wodne (Dz.U. Nr 38, poz. 230 ze zm.) na tle ówczesnej definicji wód powierzchniowych, którą warto w tym miejscu przypomnieć:
   Art. 6. (...). 3. Wody powierzchniowe dzielą się na:  
1)płynące w rzekach, potokach górskich, kanałach i innych ciekach o przepływach stałych lub okresowych oraz w źródłach, z których cieki biorą początek,
2)stojące, znajdujące się w jeziorach oraz innych zbiornikach.
   4. Przepisy o wodach płynących stosuje się do jezior i innych zbiorników, z których cieki wypływają lub do których uchodzą.
   Uwaga komentatorów skupiła się na “przepływach stałych lub okresowych”, które opatrzyli oni następującym komentarzem: Za przepływ okresowy uważa się taki, który trwa przez dłuższy i łatwo uchwytny okres oraz jest powtarzalny w przeciętnych warunkach. Przepływ ten musi odbywać się w jakimś cieku wchodzącym w skład systemu wodnego. Nie można uważać za przepływy okresowe sporadycznych i krótkotrwałych spływów wód (np. występujących po ulewnych deszczach, podczas roztopów wiosennych itp.). Podstawą zaliczenia wód do płynących jest “stałość” ich przepływu, “okresowość” zaś ma chyba podkreślać, że brak w pewnych okresach (np. podczas suszy) “stałości przepływu” nie pozbawia danej wody charakteru płynącej [S. Surowiec, W. Tarasiewicz, T. Zwięglińska, Prawo wodne. Komentarz. Przepisy wykonawcze, Warszawa 1981, s. 25]. Wywód ten, zaprezentowany ponad ćwierć wieku temu,   na tle innego stanu prawnego i dotyczący nieco innego zagadnienia prawnego okazuje się wielce pouczający. Autorzy wyraźnie zmierzają w kierunku rozszerzającej interpretacji okresowości przepływu, o czym ma decydować powtarzalność w przeciętnych warunkach.
   Wracając do rozważanego problemu prawnego powiedziałbym, że jeżeli nawet raz w roku owe doły czy starorzecza napełniają się, bez ingerencji człowieka, wodą i utrzymują połączenie z rzeką przez 3-4 miesiące w roku, to dopływ należy uznać za okresowy, ale naturalny, a to wystarczy, aby wody w tych dołach i starorzeczach uznać za płynące i włączyć w skład obwodu rybackiego.
   Dodatkowym potwierdzeniem trafności takiego wniosku jest spostrzeżenie, że wykładnia językowa, będąca podstawą wszelkiej interpretacji prawniczej, nie jest jedyną uznawaną metodą wykładni. Jeżeli wykładnia językowa nie usuwa wszystkich mogących pojawić się wątpliwości, należy sięgnąć do innych metod, jakimi przede wszystkim są wykładnia funkcjonalna i wykładnia systematyczna. Mam na uwadze wykładnię funkcjonalną nakazującą badać cel regulacji, wolę prawodawcy, zasady sprawiedliwości i słuszności, konsekwencje społeczne i ekonomiczne takiej lub innej wykładni przepisu prawnego [L. Morawski, Wykładnia w orzecznictwie sądów. Komentarz, Toruń 2002, s. 202]. Jeżeli rzeczywiście jest tak, że te naturalne wylewy pełnią istotną funkcję w gospodarce rybackiej, bo są wykorzystywane do odbywania tarła, podchowu młodych stadiów, a więc stanowią przyrodniczą całość z rzeką, to nie mam najmniejszych wątpliwości, że doły rzeczne i starorzecza pełniące taką funkcję należy uznać za wody płynące i włączyć je w skład obwodu rybackiego.
   Posłużę się jeszcze argumentem a contrario (z przeciwieństwa). Otóż gdyby te wody nie były płynące, to musiałyby być stojące, gdyż śródlądowe wody powierzchniowe mogą być tylko albo płynące, albo stojące. Gdyby to miały być wody stojące, to w świetle definicji z art. 5 ust. 3 pkt 2 Prawa wodnego należałoby stwierdzić, że nie są one bezpośrednio związane, w sposób naturalny, z powierzchniowymi wodami płynącymi. Tymczasem przez ten okres 3-4 miesięcy w roku są one bezpośrednio związane w sposób naturalny z wodami rzeki, a zatem nie są wodami stojącymi, czyli muszą być wodami płynącymi, a to, że takie bezpośrednie naturalne związanie występuje jedynie okresowo, nie podważa prawidłowości takiego wniosku, ponieważ na “okresowość” dopływu lub odpływu wskazuje wprost art. 5 ust. 3 pkt 1 lit. b/ Prawa wodnego w definicji wody płynącej.

Wojciech Radecki