SZCZUPAKI W JESIENNYCH RZEKACH


obrazekJesienią doskonałe są również napływy, często omijane przez wędkarzy z powodu dużej ilości zawad. Obławiam je z dwóch miejsc. Ze szczytu ostrogi łowię z prądem, dobierając starannie wagę główki tak..

obrazek
W październiku szczupaki w dużych rzekach spływają powoli na zimowiska. Są to zwykle rozległe doły i głębokie zatoki z pofałdowanym dnem, znajdujące się najczęściej na zewnętrznych łukach rzeki.
Szczupaki mają przed sobą trudne dni; czeka je najpierw zima, potem tarło. Rozglądają się więc za taką zdobyczą, która nie tylko zaspokoi ich bieżące potrzeby, ale pozwoli też odłożyć trochę tłuszczu na później. Jednak w chłodnej wodzie tracą dużo ze swej letniej aktywności i teraz - poza krótkimi okresami dobrego żerowania - przeważnie stoją przy dnie. Są leniwe i ospałe. Z tego stanu może je wyrwać tylko coś, co wygląda na pokarm, jest duże i porusza się powoli.
obrazek
Jesienią łowię więc szczupaki wyłącznie twisterami o długości od 9 do 15 cm, ripperami od 9 do 11 cm oraz wirówkami typu comet nr 4. Używane przeze mnie twistery są przeważnie białe lub perłowe, rippery takie same, ale z czarnym lub niebieskim grzbietem, a obrotówki srebrne z niebieskimi lub czerwonymi kropkami. Prowadząc przynęty z nurtem rzeki stosuję główki o wadze od 6 do 10 gramów. Gdy łowię pod prąd, używam główek ważących od 10 do 15 gramów, a nawet jeszcze cięższych, jeśli obławiane doły i rynny są wyjątkowo głębokie. Na wielkość obciążenia wpływ mają również szczupaki. Kiedy żerują słabo, staram się, aby przynęta nie traciła kontaktu z dnem, więc nie żałuję ołowiu. Jeśli drapieżniki są aktywne, pozwalam sobie na lżejsze zbrojenie, bo wiem, że lubią wtedy skoczyć do ofiary przepływającej wyżej. 
obrazek 
Obławiając warkocz wody poniżej ostrogi wyrzucam twistera lub rippera jak najdalej  w nurt, a gdy opadnie na dno, prowadzę go wysokimi skokami (około metra) na jedno lub dwa tempa. Tym sposobem ściągam gumę z wypłycenia, znajdującego się z reguły pośrodku klatki, w dół wymyty tuż za ostrogą, na której stoję. W tych miejscach najwięcej brań mam wtedy, gdy przynęta opada. Jest tak zwłaszcza w pierwszej fazie spiningowania. Dobrym łowiskiem szczupaków są też rynny na wstecznym prądzie. Zajmuję stanowisko u nasady ostrogi. Przynętę sprowadzam z płytkiego usypiska piachu na głęboką wodę albo ciągnę ją wzdłuż rynny. Tu stosuję dwa sposoby prowadzenia: skoki, jak poprzednio, oraz wolne wleczenie po dnie, bo jesienne szczupaki niekiedy delikatnie zasysają gumki niczym okonie. Przydaje się wtedy mocny kij z delikatną szczytówką, tzw. wklejanką, która pozwala wyczuć takie nietypowe branie i dać szczupakowi odrobinę luzu, by pewnie pochwycił przynętę.             
obrazekJesienią doskonałe są również napływy, często omijane przez wędkarzy z powodu dużej ilości zawad. Obławiam je z dwóch miejsc. Ze szczytu ostrogi łowię z prądem, dobierając starannie wagę główki tak, by nie była za ciężka i nie grzęzła w dnie, ani zbyt lekka, bo wtedy będzie ją znosił prąd. Przynętę prowadzę delikatnie krótkimi, nieregularnymi skokami aż do samego brzegu. Bardzo często dopiero tu następuje mocne branie. Napływ obławiam też stojąc kilka metrów przed ostrogą. Przynętę posyłam pod jej szczyt i prowadzę po łuku. Gdy opadnie, energicznie ją podrywam i ściągam do siebie kładąc od czasu do czasu na dnie. Ten sposób łowienia sprawdza się zwłaszcza na krótkich główkach, a dobrą przynętą jest wtedy duży comet prowadzony jak najwolniej.   
Robert Surmacz