KRĄPIE NA SPRĘŻYNĘ

Krąpie pod koniec lata przebywają w nieco głębszych i chłodniejszych partiach wody. Szukają tam larw ochotek i innych owadów, zjadają również - podobnie jak leszcze i wyrośnięte płocie - dużo drobnych racicznic. Wyraźnie unikają ostrego światła, więc w słoneczne dni żerują wieczorami i nocą.


obrazek

Jaka wędka?

Krąpie wygodnie łowi się na zestaw ze sprężyną lub telewizorkiem, bo w ten sposób przynętę można posłać daleko od brzegu i szybko umieścić ją na dnie. Dzięki temu unika się natrętnych uklei i drobnych płoci. Do połowu krąpi wystarczą proste zestawy. Sprężynę zawiesza się przelotowo na głównej żyłce, a przypon łączy poprzez krętlik z agrafką, co ułatwi jego ewentualną wymianę. Krąpiom nie przeszkadzają grubsze żyłki, można więc założyć nawet „dwudziestkę”. Przyda się to zwłaszcza podczas nocnych zasiadek, bo wtedy zamiast krąpi mogą się nam trafić duże leszcze. Nie odstrasza ich również opór, jaki stawia ciężka, napełniona zanętą sprężyna. Bardzo często same się zacinają, zdecydowanie potrząsając wędką. Niekiedy jednak zawisają na haczyku i długo nie dają znaku życia.

Delikatne brania idealnie pokazuje drgająca szczytówka. Przy zwykłych wędkach nieodzowny jest wskaźnik brań. Wystarczy prosty, zawieszany na żyłce sygnalizator ze styropianu, w którym można regulować obciążenie. Bardzo to jest przydatne, gdy się zmienia pogoda, np. zaczyna wiać. Dobrze, jeśli nasz sygnalizator będzie wyposażony w uchwyt lub wnękę do zamocowania świetlika. Wtedy po zmroku nie trzeba będzie przemeblowywać zestawu.

Co do sprężyny?

O zanętach zawsze warto popytać miejscowych wędkarzy lub przejść się brzegiem i przyglądnąć resztkom pozostawionym na opuszczonych stanowiskach. Zwykle są to proste mieszanki złożone z pieczywa, ziemniaków i płatków. Często dostrzeżemy też całe ziarna pszenicy, kukurydzy, grochu, a także czerwone i białe robaki. Uzyskane tą drogą informacje pozwolą nam skomponować zanętę, do której ryby zostały przyzwyczajone i biorą ją za naturalne pożywienie.
obrazek

Produkty spożywcze, które zdecydujemy się użyć, trzeba rozdrobnić (zmielić, posiekać) na kawałki takie jak główka zapałki. Sporządzamy z nich bazę, którą uzupełnimy biszkoptem i wyprażonymi pestkami słonecznika lub dyni (oczywiście też po rozdrobnieniu). Warto dodać nieco coco belge, wtedy ryby będą szybciej trawić. W większości wód doskonałymi zapachami na krąpie są wanilia i kolendra (bardzo dobra także na leszcze). Można dawać tylko jeden zapach albo łączyć oba w proporcji 1 : 1. Żeby zanęta dobrze trzymała się sprężyny, musi być dość mocno sklejona. Dlatego jej składniki należy związać melasą w płynie lub w  proszku. Przy okazji osiągniemy dodatkową korzyść: zanęta będzie słodka. Gdy łowimy w rzece lub na dużej głębokości, dla pewności warto dodać również PV-1 lub innego kleju.

Może na chruściki...

obrazek

Na krąpie doskonała jest zanęta z chruścików. Obrane z domków larwy trzeba rozetrzeć w moździerzu lub w innym naczyniu i powstałą maź (250-gramowy słoiczek) dodać do pół kilograma wyprażonej tartej bułki (może też być chleb), bez żadnych dodatków i zapachów. Podana proporcja powinna zapewnić odpowiednią konsystencję. Jeśliby zanęta była zbyt gęsta (bo wzięliśmy za mało chruścików), trzeba dodać trochę wody, a w razie potrzeby także kleju, żeby nie wypadała ze sprężyny już podczas zarzucania. Zanęta ma się rozsypywać dopiero na dnie, bo krąpie niezbyt chętnie podnoszą się po drobiny pływające w toni. Wyprażone pieczywo bardzo dobrze wchłania, a potem w wodzie uwalnia zapach, wyczuwany przez ryby ze znacznej odległości. Niestety, zapach chruścików wabi także ukleje, które wtedy - jak wynika z moich obserwacji - potrafią brać nawet z głębokości 8 metrów. Dlatego tam, gdzie uklei jest dużo, nęcenie krąpi chruścikami może się okazać chybione. Sam zapach jednak nie wystarczy, żeby stado krąpi dłużej przytrzymać w łowisku. Wraz z rozdrobnioną zanętą trzeba im też podać coś pożywnego. Najlepiej jak to będzie niewielka ilość przynęty, na jaką zamierzamy łowić. Krąpie znakomicie biorą na larwy chruścików, białe robaki w kolorze naturalnym lub czerwonym (radzę dodać trochę wanilii), kawałki dżdżownic lub rosówek, gotowany pęczak, kukurydzę, makaron, słodki łubin, pszenicę. Latem najlepsze rezultaty przynosi połączenie przynęty zwierzęcej i roślinnej, na przykład kukurydzy z białym lub czerwonym robakiem.


obrazek

Nęcimy i łowimy

Mocno zbita zanęta będzie wymywana bardzo powoli. Dlatego na początku wędkowania kilka razy opróżniamy sprężynę dwoma - trzema szybkimi obrotami korbki. Robimy to tak długo, aż stwierdzimy, że zanęta odniosła skutek i ryby są w łowisku. Potem łowimy już normalnie. Zanęta sama będzie po trochu wypadać ze sprężyny przy prostowaniu żyłki oraz przy zacinaniu i holowaniu ryb.

Latem duże krąpie najlepiej biorą po zmierzchu. Czasami jest to początek nocy, niekiedy wchodzą w łowisko dopiero nad ranem. Jeśli jednak wieczorem pojawia się nad wodą mgła, lepiej zwijać wędki i iść spać, za to wstać wczesnym świtem i mieć zarzucone wędki w chwili, gdy mgła zacznie znikać. Żerowanie bywa wtedy rewelacyjne i nierzadko  łopata niczym leszcz idzie jedna za drugą.

Robert Surmacz