WYSPA SZCZUPAKÓW


obrazekKiedy przyjechałem pod mostem w Stralsundzie, który jest bramą do miasta na wyspie, było białe morze -  białe od załamujących się pod wiatrem fal. Nawet promy skakały na falach jak delfiny. Wiatr był taki, że surferzy i windsurferzy przestali kochać swoje zabawki...



obrazek

Autor jest znanym, nie tylko w Czechach skąd pochodzi, wędkarzem i dziennikarzem opisującym sposoby i łowiska. Jego artykuły są publikowane wędkarskich periodykach w całej Europie.



Najwięcej szczupaków łowię jesienią, zimą i wczesną wiosną. Teraz zaplanowałem pobyt na jednym z najlepszych łowisk szczupaka na świecie. To już moja kolejna, czwarta wyprawa na to łowisko. Mam już na tyle wiedzy o tym miejscu i sposobach poławiania, że mogę się podzielić swoimi doświadczeniami, z których zapewne skorzysta niejeden wędkarz. To, o którym teraz piszę jest bliskie z każdego miejsca Europy...


---LINK DO MAPY


Czwarta rano. Budzik. Wstaję tym chętniej, bo wczoraj przygotowałem cały sprzęt na wyprawę. Samochód spakowany, a za nim ponton z silnikiem na przyczepce. Kieruję się na północ, na niemiecką wyspę Rugia z zamiarem ścigania dużych szczupaków i okoni. To jedno z najlepszych łowisk na świecie. Wody oblewające wyspę słyną z dużych szczupaków, a odległość do tego łowiska to 600 km z Pragi, po dobrych drogach i bez pokonywania promem kanałów i morza. Jadąc pierwszy raz wiedziałem o tym łowisku tyle, co piszą Niemcy w przewodnikach, że o metrowego szczupaka łatwo, z  innymi dużymi rybami podobnie oraz że łowisko ze względu na warunki pogodowe potrafi być niebezpieczne.

obrazek

Rugia jest wyspą w północnych Niemczech (Meklemburgia). Ma około 100 kilometrów kwadratowych i jest częścią Parku Narodowego, a w związku z tym ma wiele stref ze specjalnymi rygorami, na przykład, w wiele miejsc nie można wpływać używając  silników spalinowych lub w ogóle obowiązuje zakaz wpływania. Wyspa ma bardzo bogatą linię brzegową. Ma wiele mierzei i zatok, do których na zimowanie i na tarło przypływają szczupaki.

obrazek

Sezon na złowienie największych szczupaków zaczyna się więc późną jesienią i zimą. W takim środowisku najlepiej byłoby łowić metodą trollingową, lesz jest ona zabroniona . Tutejsi przewodnicy żyją z tego, że dobrze  znają trasy szczupaków, to znaczy miejsca przez które najchętniej przepływają w drodze na zimowisko. W tych miejscach łowią z łodzi zakotwiczonych lub dryfujących, oczywiście o ile pogoda na to pozwala.

Postanowiłem zdać się na własny wędkarski nos i  w 3 metrowym pontonie z silnikiem 8 Km i psem, wiernym przyjacielem na każdej wyprawie, udać się na szczupacze łowy.

Kiedy przyjechałem  na Rugię pod mostem w Stralsundzie, który jest bramą do miasta na wyspie, było białe morze -  białe od fal załamujących się pod wiatrem. Nawet promy skakały na falach jak delfiny. Wiatr był taki, że surferzy i windsurferzy przestali kochać swoje zabawki. Ale tak jak to się mówi nie ma bólu, nie ma zysku! Kupiłem licencję turystyczną za 20 Euro oraz zezwolenie na wędkowanie - 10 Euro i popłynąłem szukać miejsca osłoniętego od wiatru na tyle, że byłaby szansa, że pierwszy szczupak nie jest ostatnim w moim życiu . Szukałem całe popołudnie zastanawiając się czy znajdę  takie miejsce. Udało się. W pobliżu kempingu Banzelvitzer Berge, był na tyle wysoki brzeg, że zasłaniał zatokę od wiatru i pozwalał wietrzne dni spędzić na wodzie, nie na zwiedzaniu i czytaniu książek.

obrazek

W nocy pada deszcz. Rano też leje równo i wiatr się wzmaga. Postanawiam wypłynąć. Zatoka przy kempingu jest płytka, podobnie jak większość zatok na Rugii. Od brzegu można przejść setki metrów w wodzie na metr głębokiej.  Dalej dno ma ostrą krawędź i ucieka na pięć metrów. Ze względu na fale i silny wiatr mam trudności ze zlokalizowaniem krawędzi.


obrazek


Mój sprzęt do pływania i wędkowania oraz nieodłączny przyjaciel na każdej wyprawie.





Wiatr przeszkadza również w wyczuciu brań. Łowię dużymi przynętami, ale kiedy schodzę do mniejszych 5 i 10 centymetrowych zaczynam łowić okonie. Biorą pewnie i mają nawet powyżej 35 cm. Jest ich dużo, są wszędzie więc dzień mam uratowany.

obrazek

Kolejne dzień są podobny, ale wypływam na wędkowanie. Ulewny deszcz i wiatr, ale łowię szczupaka. Złowiłem go gdy wiatr trochę zmalał i warunki pozwoliły odpłynąć nieco dalej od brzegu. Szczupak zaatakował ripper w fluo zielony na główce 10 g na głębokości około 4 m. Wkrótce potem dostałem kolejne szczupaki. Łowiłem je na duże, 22 centymetrowe rippery, ale później okazało się że mniejsze rippery są skuteczniejsze. Prowadziłem je przy powierzchni szarpnięciami, tak jak crankbaity

obrazek

Największy szczupak jakiego złowiłem miał 80 cm, okoń ponad 40 i było nieźle, jeżeli się zlekceważy ponton  pełen wody i cały mokry kombinezon oraz to, że nie mogłem dopłynąć do najlepszych rewirów z powodu silnego wiatru. Więc cienko wyglądały moje połowy, kiedy się dowiedziałem, że wielu wędkarzy robi sobie zdjęcia tylko z takimi szczupakami, które mają powyżej 120 cm.  Tyle, że oni nie łowili ich w zatokach tylko bliżej morza Bałtyckiego .




Szczupakowe autostrady

To był mój szósty dzień na wyspie, kiedy zdecydowałem się powiedzieć " pa pa " do niemieckich wędkarskich przyjaciół i przenieść się do Schaprode gdzie są głębokie zatoki, które ciągle obmywają prądy morskie. Po prostu strategiczne miejsca.

obrazek


Takie kolory gum najbardziej odpowiadały
tutejszym szczupakom.



Byłem na łodzi już o świcie. Powietrze miało tylko 2 ° C, ale było prawie bezwietrznie. Woda w kanałach, cieśninach pomiędzy lagunami płynęła tworząc owe autostrady dla szczupaków. Zakotwiczyłem w miejscu, które „na nos” uznałem za dobre. W okolicy pojawiły się inne łodzie, ale prze kilka godzin nic wędkarskiego się nie działo. Po jakimś czasie mam branie. Szczupak uderza w „podstawowy" kolor. Ripper z niebieskim grzbietem, białym brzuchem i czerwonymi skrzelami. Uderzył brutalnie i walczył solidnie.  Zrobił trzy skoki na powierzchni, ale, że miał tylko 99 cm nie opłacało się wracać do brzegu by zrobić sobie z nim zdjęcia.

Kolejne branie miałem 15 minut później . Ale nie był skoncentrowany i zaciąłem zbyt późno. Tak mi się wydawało, a okazało się, że szczupak poszedł z ripperem i 35 cm przyponem tytanowym. Po chwili, dokładnie w miejscu, gdzie straciłem rybę szczupak wyskakuje nad powierzchnie i trzepie łbem. Na pewno ma 110 może 120 cm długości. Prawdziwy potwór .Tego dnia miałem jeszcze kilka szczupaków, ale tylko 70+.
obrazek
Polowanie na ryby i ptaki

Kolejny dzień wydawał się równie spokojny. Powierzchnia wody była spokojna jak lustro. Cały dzień spędziłem na  poszukiwaniu szczupaków. Nie mogłem ich namierzyć. Jakby się wyniosły z lagun i przesmyków gdzieś dalej, na bardziej słoną wodę. Ruszyłem też na Bałtyk, ale nie miałem wystarczająco dużo czasu by się tam przyłożyć do łowienia. Więc w drodze powrotnej postanowiłem na lagunach połowić okoni.

obrazek

Znalazłem je przy śledziach, a naprowadziły mnie ptaki. Okonie wyganiały śledzie na powierzchnię, a tutaj atakowały je mewy. Dopłynąłem, zacząłem łowić, ławicę ścigałem na wiosłach. Okonie miały 35-, a kilka było takich, że przekraczały 40 centymetrów. Złowiłem ich dużo, nie liczyłem. Złowiłem też trzy szczupaki, największy miał 82 cm, wzięły tuż po zachodzie słońca.

Na „die Grosse" przyjdzie poczekać do jutra.





Ostatnia szansa obrazek

Od rana rano znów wiatr i coraz to większe fale. W tych warunkach okonie polują na płyciznach. Ławica jednak przesuwa się po zatoce, albo po lagunie z taką prędkością, że nie sposób ją dogonić. Tylko ptaki nadążają. Polowanie okoni odbywa się na głębokości nie większej niż dwa metry i wydawało by się, że małym pontonem z silnikiem z krótką stopą będę miał większe szansę niż wędkarze na dużych łodziach. Niestety oni nie mogą w ogóle dopłynąć, a ja nie mogę nadążyć.

To jest mój ostatni dzień . Będę łowić do drugiej po południu i zbieram się do domu. Płynę za dużym szczupakiem. Na okonie nie będę tracił czasu, który biegł szybko.

Płynę w miejsce w który złowiłem największego szczupaka. Po drodze proszę wszystkich Bogów by dali mi jeszcze jedną szansę. No i dali mi. Około w wpół do trzeciej, w ostatnim rzucie, kiedy ciemnozielony ripper, prawie przy łodzi, uderzył szczupak. Od razu odjechał na 20 metrów i zaczął chodzić przy dnie dookoła pontonu.

obrazek

Walczyliśmy już około 5 minut, kiedy szczupak zaczął szukać ratunku w kotwicznej linie. Na szczęście udało mi się go przytrzymać. Zacząłem holować go do powierzchni. Prawdziwy krokodyl. Doholowałem go około dwa metry od pontonu. Leżał przy powierzchni. Był spokojny. Oceniłem go  na 120 cm, może troszkę więcej . Wtedy potrząsną łbem i wyrzucił z pyska przynętę. Po prostu wypluł rippera.

--- obrazek

Byłem na Rugii teraz, jesienią 2013 roku. Zdecydowałem zminimalizować niebezpieczeństwo i pożyczyłem łódź z Team Bodden Angeln. Bezpieczniej, ale z rybami krucho. Okonie były, też dużo, ale nie tyle ile w ubiegłych latach. Za to ze szczupakami nie ma porównania – o wiele gorzej. Rybacy i wędkarze kładli to na karb pogody, która sprawiła, że przy brzegu przestały się pokazywać ławice śledzi, na które szczupaki i okonie polują. Mówili, że szczupaki rozproszyły się po Bałtyku i owszem łowi się duże sztuki, ale pojedynczo, niemal przez przypadek. Czekam więc do zimy i liczę na wczesną wiosnę.

Radek Filip
Praga, Czechy.
Zdjęcia autora i Roberta Balkowa
(www.bodden-angeln.de)

obrazek

Radek Filip jest redaktorem naczelnym czeskiego magazynu wędkarskiego Kajman - www.kajman.cz oraz jest przewodnikiem wędkarskim po pięknych czeskich wodach www.RyFi.cz