TROCHĘ O WOLFRAMIE I MORMYSZKACH


obrazekW sklepach można kupić mormyszki z wolframu i ze stali wolframowej. Mormyszki z wolframu są


obrazek
Wolframowe mormyszki to dobre przynęty. Przy tej samej objętości są o około jedną trzecią cięższe od ołowiu. A w większości sytuacji małą przynętą najlepiej się prowokuje ryby do ataku.
obrazekW sklepach można kupić mormyszki z wolframu i ze stali wolframowej. Mormyszki z wolframu są wyraźnie cięższe od tych ze stali wolframowej. Łatwo można je rozróżnić i warto o tym wiedzieć, kiedy zamierzamy łowić na głębokich łowiskach, na których każdy ułamek grana odgrywa swoją rolę.
obrazekWolfram jest metalem bardzo twardym, dlatego wiercenie w nim otworów jest czasochłonne oraz jest związane z dużą ilością połamanych wierteł. Dlatego mormyszki z czystego wolframu mają haczyki z uszkami, które są wlutowywane w rowki wykonane piłą. Zaś mormyszki ze stali wolframowej mają w korpusie wywiercone otwory na haczyki. Haczyki w jednych i w drugich mormyszkach można wymieniać, bo są z korpusem połączone za pomocą cyny.
obrazek
Przy bardzo cienkich żyłkach, a przecież takich się używa w wędkowaniu podlodowym, istotna jest ostrość haczyka, również jego wytrzymałość. Haczyki muchowe lub inne z uszkiem montowane do mormyszek wolframowych trzeba ostrzyć. Do innych mormyszek, do których haczyki są wlutowywane, wybiera się specjalne modele. Jednymi z dobrych modeli  haczyków, łowią na nie między innymi Rosjanie, również wielu naszych wyczynowców, są japońskie haczyki Colmic  Nuclear serii B 2000 i B 900. Cienkie i wytrzymałe, dobrze trzymają rybę, dobre do żyłek 0,10  mm i cieńszych.

obrazekTa błystka, z trzema haczykami, jest dozwolona regulaminem, bowiem jest rozwinięciem kotwiczki. Łowi się nią jednak nietypowo. Otóż nie podrywa się z dna i nie zatrzymuje w toni. Ta błystka powinna cały czas leżeć na żwirowym lub kamienistym dnie. Lekko podciągając do góry, najwyżej na jeden centymetr, i opuszczając, wprawia się ją w kolebanie. Tak jest wyważona, że zawsze leży haczykami do góry. Okonie atakują bardzo zdecydowanie.
Rosjanie, od nich pochodzi ten model błyski, twierdzą,  że przy poruszaniu przypomina dźwięk otwieranych i zamykanych skorup racicznicy i szczeżui, którymi w zimie okonie sie żywią. Powinno się mieć kilka takich błystek w różnych kolorach: chromu, miedzi, czarne lub ciemnobrązowe.
obrazek
Ni to mormyszka, ni to błystka. Posrebrzona kulka z cienką kotwiczką, na którą można zaczepić czerwonego robaka lub ochotkę. Przy dobrym graniu łowi się na nią okonie i płotki.


obrazek

obrazek