PRZYNĘTA NA DUŻE I NA MAŁE RYBY


obrazekOchotka jest niezastąpiona w chłodnych porach roku, kiedy ryby żerują słabo i są kapryśne. Ze względu na wielkość wyróżniamy dwa rodzaje larw tych owadów (muchówek), żyjących w dennym mule większości naszych akwenów: drobną, zanętową (tzw. dżokersa), oraz przynętową, czyli wyrośnięte larwy o długości 1,5 - 2 cm.


obrazek
Ochotka zanętowa sprzedawana w sklepach jest zawinięta w wilgotną gazetę. Świeże larwy krwistoczerwone, ruchliwe, o przyjemnym zapachu) można przetrzymywać mniej więcej przez tydzień w temperaturze 3 - 5 stopni, na przykład na dnie lodówki lub w piwnicy. Należy pilnować, żeby ochotki nie były zbite w grudy i miały dużo powietrza. Dżokersa należy do wędkowania odpowiednio przygotować. Po odwinięciu papieru larwy ostrożnie strząsamy do miski z przesianym i lekko wilgotnym torfem lub ziemią z kretowiska. Potem przesypujemy je ziemią z pojemnika, delikatnie roztrząsając po całym pojemniku. Robimy to w przeddzień wyprawy wieczorem i odstawiamy do chłodnego miejsca. Przez noc ochotki się od siebie pooddzielają, przetrą, staną się ruchliwe i przybiorą intensywną rubinową barwę.
Latem do przewożenia ochotki najlepiej użyć przenośnej chłodziarki. Teraz, kiedy jest zimno, wystarczy styropianowy pojemnik. Wkładamy do niego schłodzone larwy ponownie zawinięte w wilgotną gazetę. Formujemy małe pakiety, układamy luźno, żeby nie pognieść tych delikatnych zwierzątek i zapewnić im dostęp powietrza. Pojemnik szczelnie zamykamy, zaklejając szczeliny taśmą samoprzylepną. Niska temperatura zapewni robaczkom dobrą kondycję. Nad wodą do rozrobionej i zwilżonej zanęty dodajemy ochotkę dopiero przed formowaniem kul. Jako obciążenia najlepiej użyć grubego piasku. Żwir, nawet drobny, jest nieodpowiedni, bo ochotki nie są w stanie się do niego przytwierdzić. W piasek wchodzą błyskawicznie i potrafią utrzymać się przez dłuższy czas.
obrazekW jeziorze nie ma większego ryzyka, że ochotka zostanie szybko z łowiska wymyta. W rzece trzeba się z tym liczyć, dlatego tam podajemy ją tylko w miejscach o wolniejszym uciągu (we wstecznych prądach, zatrzymaniach, poniżej zakrętów, w zatokach itp.). W prądzie bezpieczniej jest ochotką łowisko tylko donęcać. Możliwie często, ale małymi porcjami. Powinny to być grudki wielkości piłeczki do ping-ponga, uformowane ze zwilżonej glinki wiążącej wymieszanej z larwami. Można też ochotkę skleić klejem do robaków lub kleikiem ryżowym i połączyć z torfem, następnie zwilżyć wodą, ugnieść kulkę i wrzucić powyżej postawionych kul.
Ochotka przynętowa nie wymaga specjalnych zabiegów. Trzeba tylko baczyć, żeby się nie zgniotła, przegrzała lub zmarzła. Najlepiej trzymać ją w styropianowym pudełku w lekko wilgotnym mule lub torfie albo na zwilżonej ligninie. Ochotkę zakładamy na haczyk w połowie jej długości lub za główkę. Robimy to uważnie, żeby nie zniszczyć jej delikatnego ciała. Do łowienia na ochotkę przeznaczone są najcieńsze i najmniejsze haczyki.
(WR)