KANADA - WĘDKARSKI RAJ

 
O kanadyjskich rybach wiele pisać można, ale niech wystarczą same zdjęcia i kilka uwag ogólnych.
Mieszkam w Prowincji Alberta. Tutaj roczna oplata za wędkowanie to koszt 28$ dla mnie, mieszkańca. Turysta za to samo zapłaci 37 baksów kanadyjskich. Mamy za te pieniądze  do dyspozycji wszystkie wody, tzn. rzeki i jeziora. W innych prowincjach opłaty za wędkowanie są inne, ale niewiele się różnią.


---Przed wyprawą ani rusz bez wizyty w sklepie wędkarskim w którym otrzymasz, darmowo, informacje o łowiskach SPORTFISHING REGULATIONS. W informatorze są wszystkie informacje na temat wymiarów ochronnych poszczególnych gatunków, czas trawania sezonu na poszczególne gatunki ryb. Bardzo ważne - każde jezioro i rzeki mają swoje regulacje i wszędzie mogą, a nawet są inne przepisy.
To wynik pracy tutejszych ichtiologów, którzy badają populacje gatunków i odpowiednio zarybiają. Można więc spotkać się z tym, że na jednym jeziorze szczupaków jest bardzo dużo i wtedy limit ilościowy jest podniesiony, albo za mało i jest zakaz połowu tej ryby. W Albercie jest za dużo miętusów i limit dziennego połowu to 10 sztuk, a sztuki są niemałe.
Zobaczcie sami.
Robert Krzyszczak
obrazek
obrazek










obrazek
obrazek










obrazek

obrazek








obrazek


obrazek