BOBRZA ZARAZA

---O tych zwierzętach można już mówić jak o zarazie. Są wszędzie, dotarły nawet na Górny Śląsk, przez Kanał Gliwicki, w którym jeszcze nie tak dawno woda była gęsta od brudu. Naturalnym wrogiem bobrów były wilki. Wilków nie ma, a człowiek, który powinien regulować ich populację, jest bezczynny.

obrazek
Bobry czynią na brzegach ogromne spustoszenie. Już chyba w setkach tysięcy trzeba liczyć wycięte przez nie drzewa, a nowych nikt tam nie sadzi. Koryta rzek nie mają cienia, latem woda szybciej się nagrzewa, następują duże, często nieodwracalne zmiany w środowisku, nie wspominając o walorach estetycznych, do których zaliczamy krajobrazy. Przykładem jest Narew, która jeszcze nie tak dawno tylko gdzieniegdzie prześwitywała pomiędzy drzewami. Dzisiaj widać  ją po horyzont, jak meandruje pomiędzy pastwiskami.
Dlatego za bardzo dobry należy uznać pomysł, który zastosowano nad żwirowniami w pobliżu Włocławka. Jest tam sporo działek rekreacyjnych, których właściciele też, jak o sobie mówią, obudzili się z ręką w obrazeknocniku. Bobry wycięły sporo drzew, a kiedy zaczęły się dobierać do brzóz, ktoś zaproponował, żeby pnie opatulać plastikiem. Bóbr takiego drzewa nie tknie, bo dla jego pazurów i zębów to bariera nie do pokonania.
Nadają się do tego np. plastikowe butelki. Po obcięciu szyjki i dna butelkę się rozcina, przykłada do pnia i obwiązuje czymś, co nie parcieje. obrazek ---Drzewo uratujemy, a bobrów zacznie ubywać, bo mając mniej pokarmu, będą się wolniej rozmnażać.
       Ten pomysł jest jak apel.