Zdjęcie znad wody

JEŚLI NA SANDACZE TO NAD BAŁTYK

obrazekSandacze w Bałtyku! - to bardzo łakoma propozycja, tym pełniejsza wspaniałego smaku, że można je łowić przez cały rok z wyłączeniem marca, kwietnia i maja.


obrazek
Kto uważnie śledził publikacje w „Wędkarzu Polski” wie, że każda przymorska woda obfituje w okonie i sandacze. Dlaczegóż więc nie miało by ich być w morzu. O tym, że łowiono sandacze i okonie w portach wiedziałem, natomiast mało jest informacji o łowieniu tych ryb z małych łódek w morzu. Rybacy mają je w sieciach, ale na nasze kije trafiają przypadkowo. Mnie jednak bardzo zainteresowało wędkowanie z brzegu. Kilka razy byłem na wędkowaniu z plaży, ale zawsze to wielka niewiadoma bo pogoda ma swoja rację. Dla mnie, mieszkańca Łodzi nad Bałtyk to nie wyjazd na ryby tylko wyprawa. Muszę więc trafić i w ryby i w pogodę.
Dowiedziałem się, że w porcie Władysławowo można na gumy złowić sandacze i bardzo ładne okonie. Nie miałem u kogo potwierdzić tej informacji. Osoba, która mi tą informacje przekazała powiedziała jeszcze, że łowią tam ryby na 28 i 30, ale czego – milimetrów, kilogramów, średnicy, tego już nie wiedziała bo dla niej wędkowanie to czarna magia. Ale i to się okazało cenne, a przede wszystkim podbiło bębenek, nie tylko mnie bo znalazłem dwóch kolegów chętnych na wyjazd i partycypowanie w kosztami ruszyliśmy do Władysławowa.
---
Zaczęliśmy łowienie tuż po przyjeździe, bardzo późnym popołudniem. W porcie było kilku wędkarzy. Łowiąc szedłem nabrzeżem podglądałem innych, próbowałem zagadywać, ale słyszałem tylko odburkiwania. Cóż, natura wędkarz, człowieka hołdującego indywidualnemu zajęciu, nielubiącego by mu ktoś gitarę zawracał. Ale nie było źle bo dowiedziałem się, że ktoś złowił trzykilogramowego sandacza. Chwilkę później wiedziałem już o innym sandaczu no i zobaczyłem które miejsca na nabrzeżu są najliczniej okupowane.
obrazek ---
Natknąłem się na trójkę wędkarzy zbierających się do odjazdu. Okazali się bardzo mili i uczynni, byli to wędkarze z trójmiasta. Poświęcili mi sporo czasu mówiąc     czym powinno się tutaj spiningować, jak to należy robić, to znaczy jaki sposób prowadzenia przynęty jest najskuteczniejszy oraz w których miejscach portu wędkarze mają najlepsze wyniki.
Najwięcej sandaczy łowi się tutaj na gumy fluo w kolorze żółtym ,   białym, perłowym, seledynowym z dodatkiem czerwieni. Wskazane, żeby gumy fluo      „brały” światło i oddawały je pod wodą. Główki raczej ciężkie, od 20 gramów w górę. Czasami sandacze biorą bardzo zdecydowanie, częściej jednak robią tak obrazekdelikatnie, ze trudno je zaciąć. Wtedy nie trzeba się upierać, że to biorą sandacze i należy się przestawić na mniejsze przynęty i cieńsze zestawy bo to mogą być okonie. Dowiedziałem się również, że na terenie całego portu można złowić ryby, ale najpewniejsze miejsce to pirs, który jest na wysokości bramy portowej.
Jeszcze raz dziękuję za udzielone mi informacje, tym mocniej, że się wszystkie sprawdziły.

obrazekNa chwilę przerwałem wędkowanie bo do nabrzeża przybił rufowiec. To taki starek, który ciągnie za sobą sieci i wyławia wszystko co tam wpadnie. Przypłynął ze śledziami i szprotami, które wyładowywał specjalna rurą łącząca statek z       ciężarówką mieszczącą około 20 ton ryb. Takich potężnych samochodów napełniono cztery z tej jednej jednostki. 80 ton! Trochę szprotek powypadało. Wziąłem kilka na przynętę.
obrazekTutaj mówi się, że w Bałtyku jest bardzo dużo dorszy, tyle, że wszystkie małe. Ponoć mają im zmniejszyć wymiar ochronny. Nie rosną bo mają za mało pokarmu, który jest im zabierany paszowcami bo tak nazywają te statki, gdyż wszystko co złowią idzie na mączkę rybna dodawana do pasz dla zwierząt.

obrazekŁowiliśmy do północy. Brania były ale nie do zacięcia. Wiedziałem jednak że ryby są, a to dawało nadzieje na poranny połów. Następnego dnia około 9tej mam pierwszego sandacza, drugiego łowię godzinę później. Kolegom z sandaczami idzie gorzej, ale łowią po kilka ładnych okoni.
obrazekWidzę jak inni wędkarze wyciągają, od czasu do czasu, rybki, ale zewsząd słychać narzekania. Stoję na pirsie otoczony kolegami „po kiju”. To rzeczywiście dobre miejsce, chociażby dlatego, że jak są „pstryknięcia” w przynętę to inni je również mają i potwierdzają soczystymi  komentarzami. Słowem w kupie raźniej. Sandacze mają to, że tylko na krótką chwilę dobrze otwierają zębate paszcze. Liczne potwierdzenia o kontaktach z rybą utwierdzają, że warto poczekać na łowisku
obrazekW nocy próbowałem łowić z gruntu na szprotki. Robili to również moi koledzy, ale podobnie jak ja bez efektu. Tutaj łowienie z gruntu jest popularne bo poza drapieżnikami trafiają się ładne leszcze. Słyszałem opowieści miejscowych wędkarzy o łowionych w porcie parokilogramowych trociach i oczywiście o śledziach łowionych z głównego falochronu. Na śledzie jednak za wcześnie. Śledziowe żniwa zaczną się w drugiej połowie kwietnia.
Jakub Buczek
Łódź

---
Na wodach morskich będących w administracji Urzędów Morskich okres ochronny obowiązuje
od 1 marca do 31 maja.
Dalej:
a)  25 marca do dnia 10 maja na obszarze na zachód od południka 16° 40’ długości geograficznej wschodniej,
b) 10 kwietnia do dnia 31 maja na obszarze pomiędzy południkami 16° 40’ a 19° 00’ długości geograficznej wschodniej,
c) 20 kwietnia do dnia 10 czerwca na wschód od południka 19° 00’ długości geograficznej wschodniej.