Zdjęcie znad wody

SPRZEDAŻ WODY PŁYNĄCEJ

obrazek
Czy można sprzedać wykorzystywaną przez wędkarzy wodę płynącą wraz z przylegającym do niej terenem i jakie uprawnienia mieliby wtedy wędkarze wobec nowego właściciela?

Przepisy polskiego prawa wodnego, któremu początek (pomijam skądinąd interesujące rozwiązania I Rzeczypospolitej) dała ustawa wodna uchwalona 19 września 1922 (późniejszy tekst jednolity Dz.U. 1928 Nr 62, poz. 674 ze zm.), wprowadziła podział wód na publiczne i prywatne, przyjmując założenie (wywodzące się z prawa rzymskiego), że wszystkie wody są publiczne, o ile z mocy tej ustawy albo wskutek szczególnych tytułów prawnych nie stanowią własności prywatnej. Praktycznie wszystkie rzeki zostały uznane za wody publiczne, w ramach własności prywatnej pozostały jeziora (także przepływowe) w latyfundiach. Konstytucja PRL z 1952 r. nie dokonała nacjonalizacji wód. Dopiero ustawa z 30 maja 1962 Prawo wodne (Dz.U. Nr 34, poz. 158 ze zm.) przyjmując w art. 1 regulację, według której wody stanowią własność Państwa, jeżeli ta ustawa nie stanowi inaczej, oraz wskazując, że własność gruntu rozciąga się na znajdujące się na gruncie powierzchniowe wody stojące oraz wody w studniach i rowach – przeprowadziła nacjonalizację wszystkich wód płynących. Tak właśnie przepis ten został zinterpretowany w orzecznictwie sądowym [wpisana do księgi zasad prawnych uchwała składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z 8 listopada 1971 – III CZP 27/71, “Orzecznictwo Sądów Polskich i Komisji Arbitrażowych” 1973, z. 1, poz. 1] i teza o nacjonalizacji wód płynących (przede wszystkim jezior przepływowych) spotkała się z powszechną aprobatą w doktrynie prawniczej. Niczego w tym zakresie nie zmieniła kolejna ustawa z 24 października 1974 Prawo wodne (Dz.U. Nr 38, poz. 230 ze zm.).
   obrazekUstawa z 6 lipca 2001 o zachowaniu narodowego charakteru strategicznych zasobów naturalnych kraju (Dz.U. Nr 97, poz. 1051 ze zm.) do takich zasobów zaliczyła:
wody podziemne oraz wody powierzchniowe w ciekach naturalnych i w źródłach, z których te cieki biorą początek, w kanałach, w jeziorach i zbiornikach wodnych o ciągłym dopływie,
wody polskich obszarów morskich wraz z pasmem nadbrzeżnym i ich naturalnymi zasobami żywymi i mineralnymi, a także zasobami naturalnymi dna i wnętrza ziemi znajdującego się w granicach tych obszarów, lasy państwowe, złoża kopalin niestanowiące części składowych nieruchomości gruntowych, zasoby przyrodnicze parków narodowych wyłączając je, jeżeli stanowią własność Skarbu Państwa, z przekształceń własnościowych, aczkolwiek zastrzegła, że przepisy szczególne mogą zawierać własne rozwiązania.  
   Z dniem 1 stycznia 2002 weszła w życie obowiązująca ustawa z 18 lipca 2001 Prawo wodne (tekst pierwotny Dz.U. Nr 115, poz. 1229, aktualny tekst jednolity Dz.U. 2005 Nr 239, poz. 2019 ze zm.). W tekście pierwotnym ustawodawca  odniósł się do kwestii własnościowych w art. 10 zawierającym trzy normy:
wody stanowią własność Skarbu Państwa, innych osób prawnych oraz osób fizycznych,
wody stanowiące własność Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego są wodami publicznymi, płynące wody publiczne nie podlegają obrotowi cywilnoprawnemu, z wyjątkiem przypadków określonych w ustawie.
   Przepis ten nie wskazywał, jakie wody stanowią własność Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego. Jeśli chodzi o własność państwową, to nie musiał, nic się bowiem nie zmieniło w porównaniu z mającą niewątpliwy charakter nacjonalizacyjny ustawą z 30 maja 1962 Prawo wodne. Jednakże chyba pojawiły się jakieś wątpliwości, skoro w nowelizacji przeprowadzonej w 2005 r. ustawodawca uznał za stosowne dodanie do art. 10 nowego ust. 1a, według którego wody morza terytorialnego, morskie wody wewnętrzne wraz z morskimi wodami wewnętrznymi Zatoki Gdańskiej, śródlądowe wody powierzchniowe płynące oraz wody podziemne stanowią własność Skarbu Państwa. Nie jest to żadna nowa regulacja, ponieważ i tak sprawa była jasna począwszy od Prawa wodnego z 1962 r.
   Definicję śródlądowych wód powierzchniowych płynących zawiera art. 5 ust. 3 pkt 1 obowiązującego Prawa wodnego, który do takich wód zalicza:
wody w ciekach naturalnych, kanałach oraz w źródłach, z których cieki biorą początek,
wody znajdujące się w jeziorach oraz innych naturalnych zbiornikach wodnych o ciągłym bądź okresowym naturalnym dopływie lub odpływie wód powierzchniowych,
wody znajdujące się w sztucznych zbiornikach wodnych usytuowanych na wodach płynących.
   Natomiast do wód stojących zalicza się – stosownie do art. 5 ust. 3 pkt 2 Prawa wodnego – wody znajdujące się w jeziorach oraz innych naturalnych zbiornikach wodnych niezwiązanych bezpośrednio, w sposób naturalny, z powierzchniowymi wodami płynącymi, a kolejny ust. 4 w art. 5 nakazuje odpowiednie stosowanie przepisów o wodach płynących do wód znajdujących się w zagłębieniach terenu powstałych w wyniku działalności człowieka, niebędących stawami. Wyjaśnić od razu trzeba, że stawy zostały uznane w art. 9 ust. 1 pkt 19 lit. c/ za urządzenia wodne, co oznacza, że wody w stawach są wodami w urządzeniach wodnych, pozostającymi poza podziałem śródlądowych wód powierzchniowych na stojące i płynące.
W kwestiach własnościowych Prawo wodne przyjmuje dwie odmienne zasady:
w odniesieniu do wód płynących zasadą jest, że “własność gruntów idzie za wodą”, czyli grunty pokryte wodami płynącymi są własnością właściciela wód, praktycznie Skarbu Państwa,
w odniesieniu do wód stojących zasada jest odwrotna “własność wód idzie za gruntem”, czyli wody stojące stanowią własność właściciela gruntu.
   Jeżeli więc mamy grunt, na którym znajduje się woda, i grunt ten został sprzedany, to los prawny wody zależy od tego, czy była to woda płynąca czy stojąca. Jeżeli była to woda stojąca, to rozwiązanie jest proste – własność tej wody przeszła na nabywcę. Jeżeli natomiast była to woda płynąca, to jest inaczej. Znowu przywołam efektowną łacińską paremię, wywodzącą się z prawa rzymskiego, ale całkowicie aprobowaną i w prawie polskim: nemo plus iuris in alium transferre potest quam ipse habet (nikt nie może na innego przenieść więcej praw niż sam posiada). Jeśli, załóżmy, dotychczasowy właściciel gruntu sprzedał aktem notarialnym ten grunt, nawet zamieszczając w tym akcie sformułowanie “razem z wodą”, to własność wody nie przeszła na nowego właściciela z tego prostego powodu, że dotychczasowy właściciel gruntu nie był właścicielem wody (woda płynąca to własność Skarbu Państwa), a więc nie mógł przenieść na nowego właściciela prawa, którego sam nie miał. Z punktu widzenia własności wody płynącej nic się nie zmieniło, ona była i nadal jest własnością Skarbu Państwa.
   Zmieniła się natomiast własność przyległego do wody gruntu, który stał się własnością nowego właściciela. Czy zatem ten nowy właściciel może zabronić wędkarzom korzystania z wody? Otóż nie może, ponieważ na nowym właścicielu ciąży dokładnie taki sam obowiązek, jaki ciążył na jego poprzedniku, mianowicie przewidziany w art. 28 ust. 2 Prawa wodnego, obciążający właściciela nieruchomości przyległej do wód objętych powszechnym korzystaniem, obowiązek zapewnienia dostępu do wody w sposób umożliwiający to korzystanie. Można sobie wyobrazić, że nowy właściciel nie życzy sobie, aby wędkarze idąc do wody przechodzili przez jego nieruchomość w miejscu, w którym przechodzili wtedy, kiedy grunt był własnością poprzedniego właściciela. Może się temu sprzeciwić, ale wtedy musi wyznaczyć inne przejście prowadzące do wody, aby pozostać w zgodzie z obowiązkiem określonym w art. 28 ust. 2 Prawa wodnego. Jeżeli nowy właściciel nie zrobi tego sam, wędkarzom pozostaje skorzystanie z możliwości wskazanej w tymże art. 28 ust. 2 Prawa wodnego, czyli zwrócenie się do wójta (burmistrza, prezydenta miasta) o wyznaczenie części nieruchomości umożliwiającej dostęp do wody. Wójt (burmistrz, prezydent miasta) jest zobowiązany wydać decyzję administracyjną wyznaczającą części nieruchomości umożliwiające dostęp do wody, a właścicielowi nieruchomości przysługuje odszkodowanie z budżetu gminy.
Wojciech Radecki