CZEREMCHA A PSTRĄGI

W ogrodzie naprzeciw okna posadziłem czeremchę. Co roku w maju niecierpliwie czekam aż zakwitnie. Jej białe kwiaty oznaczają bowiem, że nad rzekami już masowo roją się owady, a tym samym zaczął się sezon łowienia pstrągów na suchą muchę. To bardzo dobra metoda, choć zdobyczą są przeważnie ryby ważące około kilograma.


obrazekW maju i na początku czerwca szukam pstrągów w wodzie spokojnej, choć zawsze w pobliżu nurtu. Przeczesuję muchą najgłębsze odcinki płani, zwłaszcza miejsca, gdzie wlewa się do niej nurt. Zwykle pstrągi stoją na poboczach i na końcu tego nurtu. Nie pomijam też warkoczy za przeszkodami, nawet gdy się odnosi wrażenie, że jest tam płytko. Bardzo dobre są spowolnienia nurtu przy opaskach, a także wszystkie głębokie miejsca pod nawisami drzew i krzaków. Łowię przez cały dzień, ale woda bywa jeszcze zimna i zdarza się, że pstrągi wychodzą do powierzchni dopiero około południa.
Skuteczne są duże muchy w granicach 10 - 14. Ich rozmiar dobieram stosownie do wielkości owadów latających nad wodą z tym, że w szybkich prądach stosuję muchy większe, a w wodzie spokojnej mniejsze. Gdy pstrąg jest pokłuty, zatem bardzo ostrożny i zbiera inne muchy, a moją pomija, zakładam taką samą, ale o dwa numery mniejszą. Przy dobrej pogodzie rewelacyjny jest duży chruścik, tym większy, im woda bystrzejsza. W dni pochmurne i deszczowe gęściej płynie jętka. Rzadko jest to już duża jętka majowa, częściej średniej wielkości jętka szaro-zielono-żółta. Trafia się też czasem duża jętka jaskrawo żółta, ale ryby niechętnie ją zbierają. W Dunajcu łowiłem na nią tylko w okolicach Sromowców, gdzie jest jej najwięcej.
W miarę jak dzień się wydłuża i robi się cieplej, pstrągi zaczynają żerować przy powierzchni coraz później; już nie w południe, lecz wieczorem i, nieco słabiej, wczesnym rankiem. Dzieje się tak zwłaszcza w małych rzekach. Im większa woda, tym dłużej można tam łowić na suchą muchę za dnia. W Dunajcu i Sanie zdarzały mi się udane połowy przy bardzo ostrym słońcu, najczęściej poniżej elektrowni, gdzie nawet w upalne lato płynie chłodna woda, w której pstrągi dobrze się czują. Wyjątkiem jest  okres masowych rójek, kiedy wszystkie ryby rzucają się do zbierania owadów o każdej porze. Początek rójki za jasnego dnia bywa nawet dla wędkarza lepszy niż okres jej największego natężenie przypadający zwykle wieczorem. Za dnia bowiem pstrągi już żerują, a jeszcze nie są przejedzone, poza tym z wodą płynie mniej owadów, co zwiększa szansę, że ryba trafi akurat na sztuczną muchę.
Wraz ze wzrostem temperatury pstrągi coraz częściej szukają natlenionej wody w prądach. Latem przeważnie łowię je w wodzie o sporym uciągu, na pograniczu silnego nurtu. Im cieplej i im niższy poziom wody, tym ostrzejsze wybieram prądy i zwary. Tylko gdy się roi dużo owadów, pstrągi można łowić w każdym miejscu rzeki.
Latem przeważnie spływa chruścik, czasem, w deszczowe dni, roi się jętka. Uniwersalne są wtedy muszki nr 14. Tylko do łowienia w silniejszych prądach zakładam grube chruściki albo palmery nr 12. Wtedy wyjątkowo łowię na dwie mchy. Kiedy pstrągi nie kwapią się do brania, próbuję kombinować. Zakładam muchy w jaskrawych kolorach, bardzo duże lub bardzo małe. Czasami dobre są przynęty typu spent (z rozłożonymi skrzydełkami), które naśladują spływające z wodą martwe owady.
Do łowienia pstrągów na suchą muchę bardzo dobra jest druga połowa sierpnia. Owadów jest wtedy dużo, a pstrągi się obżerają, bo tarło coraz bliżej. Łowię wtedy na chruścika albo jętkę w rozmiarze 16.
Przy podchodzeniu pstrągów rzucam na kilkanaście metrów lub jeszcze dalej. Zależnie od charakteru rzeki łowię pod prąd, w poprzek, jak i z prądem. Pstrąg nie jest tak wymagający jak lipień i nie przeszkadza mu, gdy mucha spływa trochę nienaturalnie. Póki jednak to możliwe, staram się ją prowadzić bez żadnego bocznego dryfu. Dopiero kiedy linka i przypon już się wybrzuszą i zaczynają muchę ściągać, przytrzymuję ją, przytapiam i przez kilkanaście sekund pozwalam jej spływać po łuku, tak jak przy łowieniu na mokrą muchę. Chruścik lub jętka smużą tuż pod powierzchnią i bardzo często właśnie wtedy jest branie. Jeżeli pstrągi częściej atakują muchę smużącą niż swobodnie spływającą po wierzchu, to dla mnie sygnał, że pora zacząć łowić na mokrą muchę.
Antoni Tondera
Myślenice

---Do łowienia pstrągów na suchą muchę wybieram się z wędką nr 5 - 6 i z linką pływającą typu WF, bo taki zestaw pozwala wygodnie rzucać na duże odległości. Stosuję przypon tak długi jak wędka lub nawet o 30 cm dłuższy. Długi przypon układa się na wodzie w esy-floresy. Zanim nurt go wybrzuszy i zacznie ściągać muchę, mija kilka sekund więcej niż wtedy, gdy przypon jest krótki. Końcówki przyponu wiążę z żyłek 0,16 - 0,14 mm. Na grubego pstrąga albo gdy łowię w bystrym nurcie, stosuję żyłkę 0,18 mm. Gruby przypon w prądzie w niczym pstrągowi nie przeszkadza, a mnie zapewnia skuteczne zacięcie i udany hol.
Mój ulubiony zestaw to wędka Vision Extreme 2,75 m przeznaczona do linki nr 5, kołowrotek ATH Gallatin 1 i linka Presentation WF 5 F.


---Wiosną łowię pstrągi na muchy nr 10 - 14. Późnym latem i przy spokojnej wodzie zakładam muchy nr 14 - 16. Tylko w wyjątkowych sytuacjach sięgam po „sieczkę” na haczykach nr 18.