Zdjęcie znad wody

METROWY SANDACZ

 
obrazek
Z wielką przyjemnością informuję, że 10 grudnia, około godziny piętnastej, złowiłem sandacza, który miał długość 104 cm i ważył 9,35 kg . Złowiłem go ,a seledynowego koguta ważącego 15 g w Bugu na wysokości wsi Łęgi.
Na łowisku byłem od godziny trzynastej. Wiał bardzo silny wiatr, tak mocny, że o precyzyjnym łowieniu nie mogło być mowy, nawet nie mogłem dokładnie zarzucić w miejsce które chciałem. Odcinek Bugu, który wybrałem na wędkowanie, był tak ułożony, że południowy wiatr wiał idealnie wzdłuż koryta rzeki. Przeszedłem więc w inne miejsce. W tym czasie wiatr zelżał. Było około piętnastej.
Miejsce które teraz wybrałem do łowienia było głębsze Było tutaj od  czterech do sześciu metrów i niewielka przykosa, a obok duże wypłycenie. Zacząłem łowić gumą główce na 17 g. Obławiałem rów za przykosą, ale nie miałem żadnego brania chociaż miejsce było bardzo obiecujące w drapieżnika. Zamieniłem więc gumę na koguta z seledynowy włosami. W kolejnym rzucie, kiedy bardzo wolno ściągałem przynętę z głębokiego miejsca do krawędzi przykosy poczułem delikatne szarpniecie. Delikatne, jakbym trafił w jakiś zaczep.  Żyłka była napięta i już myślałem o tym jak przynętę uwolnić, kiedy ów czep się poruszył.... i to jak! Z prędkością i siłą samochodu ciężarowego ruszył w górę rzeki. Wygięty kij i dobrze ustawiony hamulec amortyzowały ataki ryby tak, że po upływie około 20 minut zobaczyłem, tuż przy powierzchni, pięknego obrazeksandacza.  Po kilku kolejnych minutach, już przy pomocy innego wędkarza, pana Tomasza Mroza, wyciągnąłem rybę z wody. Nie wiem czy sam dałbym radę bo w tym miejscu bużański brzeg jest bardzo stromy. Skarpa ma ponad dwa mery wysokości i piach się obsuwa spod nóg.  
Andrzej Gruszka
Kodeń
Sandacza złowiłem spiningiem Mistral Shogun 2,90 m, Cw15-42 i plecionką ),18 nawiniętą na kołowrotek Ryobi Zauber.