Zdjęcie znad wody

SANDACZ OKAZAŁY

 

obrazek














W dniu szóstego listopada ubiegłego roku w miejscowości Wytrzyszczka wędkowałem na jeziorze Warunki pogodowe były mało sprzyjające, powiem nawet – zniechęcające bo padał deszcz, dosyć wiało. Około 16, kiedy zaczął zapadać zmrok postanowiłem, że zacznę zbierać sprzęt i wracam do domu. Wtedy nastąpiło branie. Pomyślałem, a raczej poczułem, że to musi być duża ryba. Małe tak nie robią, a ta, tuż po braniu, wyciągnęła ze szpuli ponad 15 metrów plecionki.
obrazekOdczekałem chwilkę i zaciąłem. Walczyłem z rybą około pół godziny. Była bardzo mocna, jednak w miarę upływu czasu słabła i dawała się podciągać coraz bliżej brzegu.  I kiedy sandacza podholowałem pod sam brzeg był już tak zmęczony, że bez problemu samodzielnie wyjąłem go z wody.
Sandacz ważył 10, 6 kilograma i miał długość 101 centymetrów.
Złowiłem go z gruntu na uklejkę.
Andrzej Wojciechowski
Lipnica Murowana