ZACZNIJ OD UKLEI


Łowienie uklei wyrabia refleks i szybkość, koordynuje ruchy, uczy organizacji i porządku na stanowisku.  Jeżeli na zawodach, a więc w czasie ograniczonym, ktoś wkłada do siatki 200 - 300 tych rybek, to znak, że dobrze opanował sztukę wędkowania.
Ukleje to stadni drapieżcy. Odżywiają się wyłącznie organizmami zwierzęcymi, przede wszystkim owadami i ich larwami. Kiedy atakują, są agresywne, zdecydowane, często wpadają w amok. Podczas łowienia należy to wykorzystać. Przede wszystkim podsypywać zanętę, żeby je utrzymywać w łowisku. Zestaw musi być ciągle w ruchu. Trzeba go podciągać, szarpać, podnosić, opuszczać... Po kilka - kilkanaście centymetrów, raz krócej, raz dłużej, szybciej i wolniej. Powstający przy tym zgiełk i harmider przywabia ukleje, a ciągłe nęcenie przytrzymuje  żerujące stado w  łowisku. Jedyne, co ukleje  płoszy,  to śmigający nad wodą kij i raptowne ruchy wędkarza.

 
 


Żeby się nauczyć dobrze łowić uklejki, warto się przyjrzeć zawodnikom. Oni zawsze przygotowują sobie dwie zanęty: jedną białą, drugą najczęściej o tym samym składzie, ale zabarwioną na czerwono barwnikiem spożywczym. Zanęty można  zrobić samemu albo skorzystać z mieszanek gotowych. Najczęściej sporządza się  ją z niewielkiej ilości firmowej mieszanki przeznaczonej na płocie lub ukleje i dodaje do niej następujące składniki:

* mąka kukurydziana zmielona na pył - 25 proc.
* mleko w proszku - 20 proc.
* biszkopt mielony - 15 proc.
* tarta bułka - 15 proc.


Jeżeli ktoś rezygnuje z zanęt firmowych, powinien zwiększyć  ilość mąki kukurydzianej do 40 proc. i dodać sporo cukru pudru, nawet do 10 proc. objętości wszystkich składników.
Każdą wcześniej przygotowaną zanętę rozrabia się w dwóch wersjach: suchą i mokrą.  Suchej używamy wtedy, gdy woda jest   spokojna i ukleje żerują przy powierzchni. Mokrej - kiedy wieje wiatr, prąd wody jest bystry, a dzień chłodniejszy. Wtedy ukleje schodzą nieco głębiej. Mokra zanęta uklejowa przypomina papkę.
Nęcenie z reguły zaczyna się od zanęty białej, suchej lub mokrej w zależności od panujących na łowisku warunków. Przez pierwsze pięć  minut nęci się większymi porcjami i na dosyć dużej powierzchni. Zanętę rzuca się wachlarzem na  taką odległość, do jakiej sięgnie nasza wędka, a więc na kilka metrów od brzegu. Kiedy ukleje już się w łowisku pokażą, musimy nęcić coraz bliżej, bo będzie nam wygodniej je łowić, no i oczywiście pójdzie to szybciej. Rzucając suchą zanętę uważajmy na wiatr i prądy wody, bo bardzo łatwo można wyprowadzić uklejki z łowiska. Kiedy na brzegu będziemy sami, zapewne po jakimś czasie  uda nam się ponowne ściągnąć je w zasięg naszej wędki, ale na zawodach czekaj tatka latka. Ukleje odpłyną za zanętą i zatrzymają się przy innym zawodniku, który nęci dobrze.
Więc nęćmy bardzo ostrożnie i oszczędnie według zasady “mniej a częściej”. Nie należy nabierać zanęty  całą ręką. Kładziemy trochę zanęty na palce wskazujący i środkowy i pstrykamy nią w łowisko posługując się dłonią i kciukiem jak sprężyną. I jeszcze jedno: do zanęty można  dodać niewielką ilość białych robaków.
Po zanętę czerwoną sięgamy co jakiś czas, a koniecznie w chwili, gdy żerowanie słabnie. Wtedy też zamiast białych robaków warto rzucić rybom kilka szczypt ochotek lub czerwone pływające pinki. Obowiązkowo trzeba też zmienić przynętę.
Na haczyku niemal cały czas mamy białego robaka, ale w wodach mało przejrzystych lepszy jest biały robak barwiony na żółto.

 
Gdy ukleje są blisko brzegu i przy powierzchni, zaczynają brać z opadu. Wówczas trzeba niezwłocznie zmienić zestaw. Najlepiej sięgnąć po inną wędkę, # Jaką? # która została przygotowana wcześniej i leży na stojaku w zasięgu ręki. Zawodnik powinien mieć przynajmniej trzy wędki uklejowe o długości 2,5, 3 i 3,5 m. Idealnie, gdy jest ich sześć, po dwie z każdej długości. Trzeba być przygotowanym na każdą ewentualność. A to ukleje zmienią miejsce i sposób żerowania (np. pod wpływem nęcenia lub dlatego, że pojawił się drapieżnik), a to urwie się haczyk albo - co się podczas szybkościowego wędkowania zdarza nawet najlepszym - poplącze żyłka. Wiązanie nowego zestawu zabiera cenny czas, a przecież o wyniku może zadecydować jedna uklejka. Bardzo ważne jest, by złapać rytm wędkowania na cztery tempa: zarzucenie zestawu, zanęcenie, krótkie zacięcie z nadgarstka w bok, wyłuskanie ryby z wody.
(W)