INNY ŚWIAT KOLORÓW


Ryby drapieżne podczas polowania przeważnie posługują się wzrokiem, najlepiej więc założyć przynętę dobrze widoczną w wodzie. Ale pogoda zmienną jest. Raz świeci słońce, innym razem jest pochmurno, a i woda przecież bywa różna - czasem mętna, czasem przezroczysta.

Producenci przynęt nie dodają do swoich wyrobów instrukcji  stosowania, choć w renomowanych firmach nad ich projektami pracują również specjaliści od podwodnej optyki. Przy doborze koloru przynęty wędkarze zdani są więc wyłącznie na własne doświadczenie lub muszą korzystać z metody prób i błędów. Przepisu na właściwy dobór kolorów nie ma i nie będzie, ale są ogólne zasady, które mogą wędkarzowi pomóc.






2. Zbiornik z zakwitem. Kolejność zanikania światła podobna jak na rys. 1,
ale głębokości są znacznie mniejsze.
3. Woda zawierająca dużo związków humusowych.
Najsilniej pochłaniane jest światło żółte.
4. Duże zmętnienie wody wywołane zmytymi do wody cząstkami gleby.
Najgłębiej sięga światło czerwone i pomarańczowe.


Jak ryby widzą kolory
Większość ryb rozróżnia kolory. Dzieje się to u nich podobnie jak u ludzi. Ryby też mają w oczach trzy rodzaje komórek, zwanych czopkami,  które są czułe na barwę czerwoną, zieloną lub niebieską. Ryby jednak, my zresztą też, nie widzą świata tylko w tych trzech kolorach. Każda z tych komórek pobudzana jest także przez światło o innej barwie, tyle że słabiej. Ogromna wielość barw i ich odcieni bierze się stąd, że wpadające do oka światło pobudza każdy rodzaj czopków inaczej - mocniej lub słabiej. Bodźce te się sumują. Jeśli na przykład czopki „zielone” są pobudzone mocno, a „czerwone” i „niebieskie” tylko trochę, to oko odbiera barwę żołtą.
Ryby denne mają w oczach nie trzy, lecz tylko dwa rodzaje czopków, czułe na barwę niebieską i zieloną. Jest to zrozumiałe, bo głęboko pod wodę światło czerwone nie dociera. Przykładem ryb, mających tylko dwa rodzaje czopków są okonie, ale nie stwierdzono, by przez to któregoś z kolorów nie widziały.

Jak światło dociera pod wodę
Światło, które widzimy, jest częścią ogromnej energii, którą Słońce, w postaci fal elektromagnetycznych, wysyła w kierunku Ziemi. Od długości tych fal zależy kolor światła. Najkrótsze są fale fioletowe, potem kolejno idą niebieskie, zielone, żółte, pomarańczowy i czerwone (najdłuższe). Woda stanowi dla światła rodzaj filtra, który pochłania barwy w różnym stopniu. Najpłycej przenika promieniowanie czerwone i fioletowe, nieco niżej żółte i pomarańczowe, najgłębiej zielone i niebieskie, nieco płycej żółte i pomarańczowe. Barwa światła zmienia się więc wraz z głębokością i im głębiej, tym staje się ono bardziej jednokolorowe (rys. 1). Taki schemat jest jednak prawdziwy tylko dla wód bardzo przejrzystych. W większości rzek i jezior woda zawiera znaczne ilości substancji rozpuszczonych i zawieszonych, które silnie zmieniają jej właściwości świetlne. Jeśli na przykład w wodzie rozwija się dużo glonów, to najsilniej pochłaniana jest barwa zielona. Jednak światło zielone, mimo zakwitu, i tak przenika najgłębiej (rys. 2). Przenikanie światła mogą też zmieniać zawarte w wodzie kwasy humusowe (związki próchniczne), które nadają wodzie barwę żółtą lub nawet brunatną. Światło nie dociera wtedy głębiej niż na 2 - 3 metry, a najsilniej pochłaniana jest barwa żółta (rys. 3).

1. Woda bardzo przezroczysta, rzadko spotykana.
W morzach kolory niebieski i zielony sięgają do setek metrów w głąb.

Bardzo często docieranie światła w głąb wody ograniczają drobiny zmyte z gleb albo muł podniesiony przez ruch wody z dna. Mówimy wtedy, że woda staje się mętna. W rzekach wzrost zmętnienia obserwuje się po każdym większym przyborze wody, w jeziorach, zwłaszcza płytkich, przy silniejszym falowaniu. W takiej wodzie wszystkie rodzaje promieniowania słonecznego są mocno pochłaniane. O dziwo, najgłębiej ją przenika światło pomarańczowe i czerwone (rys. 4). Co prawda i ono już na głębokości 1 - 2 m jest słabe, ale i tak powstaje sytuacja zupełnie odwrotna niż w wodzie przejrzystej, gdzie, jak wiemy, światło czerwone zanika najszybciej.
.
Jak ryby widzą przynętę
Pod wodą kolor przynęty zależy od dwóch czynników: jej rzeczywistej barwy oraz rodzaju światła, jakie dotarło do głębokości, na której się ta przynęta znalazła. Oto przykład. Żeby czerwoną przynętę ryba widziała jaką czerwoną, musi na nią padać czerwone światło. Jeśli więc taką przynętę umieścimy na głębokości, gdzie czerwone światło już nie dociera, rybie ta przynęta wyda się ciemna, przez co będzie mniej widoczna, a w skrajnym przypadku może jej nawet nie zobaczyć. Wtedy lepsza może się okazać przynęta w kolorze pomarańczowym, gdyż widać ją znacznie głębiej. Jeżeli i ta zawiedzie, trzeba wypróbować żółtą, zieloną lub niebieską.
W czystych wodach, na przykład w morzu, zmiana barwy następuje głęboko. W wodach śródlądowych, które zawierają duże ilości zawiesiny, dochodzi do tego znacznie płycej. Spotykano jeziora, w których czerwone światło było wykrywane tylko do głębokości metra.
Ze zmianą barw wędkarze mogą sobie poradzić stosując przynęty pokryte farbami fluorescencyjnymi. Zachowują one swój kolor także wówczas, gdy pada na nie światło innej barwy. Na przykład czerwona farba fluorescencyjna pozostaje czerwona nawet na takiej głębokości, gdzie czerwone światło już nie dociera. Warunkiem jest, by padało na nią światło o fali krótszej niż czerwone, na przykład niebieskie, zielone lub żółte. Fale dłuższe takiego efektu już nie wywołują. Dlatego sensowne jest stosowanie kolorów fluorescencyjnych czerwonych, pomarańczowych i żółtych. Zielone i niebieskie, zwłaszcza w mętnych wodach, też będą zmieniać swój kolor.
Warto tu wspomnieć o fosforescencji, innym zjawisku wykorzystywanym do podnoszenia skuteczności przynęt. Różnica między nimi polega na tym, że przynętę fosforescencyjną widać także wtedy, gdy nie pada na nią żadne światło. Najlepiej stosować je wtedy, gdy w wodzie jest ciemno, a więc świtem, o zmroku, pod lodem.
Wiemy już, że na rzeczywistą barwę przynęty wpływa głębokość, na jakiej się ona znajduje. Na tym jednak nie kończą się komplikacje z kolorami.  Jeśli ryba znajduje się daleko od przynęty, to duża ilość wody, jaka je dzieli, również powoduje zmianę jej barwy. Jest to więc zjawisko podobne, do opisanego wcześniej, kiedy to barwę przynęty zmieniała pionowa warstwa wody. Jako pierwsze (mowa o wodzie przejrzystej) stracą swą barwę przynęty czerwone i pomarańczowe,  najdalej zaś będą widoczne niebieskie i zielone. W kwitnącym akwenie jako pierwszy zaniknie kolor czerwony, później pomarańczowy, na końcu zielony i żółty.
Zmiana barwy przynęty spowodowana odległością powoduje też inne konsekwencje. Wyobraźmy sobie, że ryba z daleka dostrzegła przynętę i ruszyła do ataku. Co się wtedy dzieje? Im ryba jest bliżej celu, tym ten cel przedstawia się jej w coraz innych barwach. Być może to jest właśnie powodem, że ryby dość często rezygnują z rozpoczętego ataku.
Podsumowując: aż kilka czynników decyduje o tym, jak ryby widzą naszą przynętę. Przede wszystkim jest to jej rzeczywista barwa, ale także głębokość, przejrzystość wody, odległość między rybą i przynętą... Wszystkie te czynniki mogą występować w najrozmaitszych kombinacjach, co sprawia, że niezmiernie trudno przewidzieć, jaki kolor będzie miała przynęta, gdy już się znajdzie w wodzie. Nie zawsze jednak musimy się tym przejmować. Gdy łowimy pstrągi w płytkim i kryształowo czystym potoku, woda tylko nieznacznie zmienia przenikające przez nią światło. W takiej sytuacji możemy być pewni, że wędkarz i ryba widzą przynętę w takich samych kolorach.
Waldemar Borys