APEX

Fragment artykułu, który ukazał się w „WP” w październiku 2006 roku.




Jest też grupa wahadłówek, równie starych jak algi i gnomy, a może nawet starszych, o których można powiedzieć, że nigdy nie wiadomo, jak się zachowają. Mimo to maja dobrą opinię, tzn. są uważane za przynęty łowne. W Polsce z tej grupy najbardziej znane są wahadłówki firmy Heintz i Orkla. Skąd bierze się ich skuteczność, dowiedzieliśmy się dopiero mniej więcej piętnaście lat temu, kiedy na rynku pokazały się amerykańskiej blachy Apex.
Amerykańscy ichtiolodzy podczas badania pstrągów tęczowych zauważyli, że kiedy mają one porażony błędnik, najczęściej z powodu zbyt zimnej wody, dziwnie się zachowują. W pewnej chwili takie pstrągi kierują się ku powierzchni i robią młynkują. Skorzystałem z określenia młynkują, dobrze znanego pstrągarzom aby dokładnie opisać ten ruch. Zacięty pstrą idzie ku powierzchni i wykonuje przy niej kilka obrotów wzdłuż osi ciała. Podobne ruchy, chociaż z mniejszą dynamiką, wykonywały chore pstrągi tęczowe. Przebadano je bardzo dokładnie. Stwierdzono między innymi, że w chwili ataku choroby ryby te płyną z prędkością 1,8 metra na sekundę. Taka wypadła średnia z dziesięciu tysięcy przebadanych przypadków. Wiedzę tą kupili producenci i stworzyli przynętę, która przy takiej prędkości prowadzenia zachowuje się jak chora ryba, to znaczy co jakiś czas, ale nie wiadomo kiedy, wykonuje obrót wzdłuż swojej osi. Niemal tak samo zachowują się orkle i heintze, a także opisywane przez nas darłowskie delbanki, samoróbki wykonywane przez tamtejszych wędkarzy łososiowych.
Pomiędzy tymi i jeszcze wieloma innymi wahadłówkami, działającymi na takich samych zasadach, są dosyć istotne różnice. Żeby każda z nich była skuteczna, trzeba jej nadać odpowiedni ruch, który zależy głównie od tempa ściągania. Jedna będzie skutecznie łowić ryby przy prędkości 1,8 metra na sekundę, inna przy ściąganiu dwa razy szybszym lub kilkakrotnie wolniejszym. Wędkarz, wykorzystując swoje doświadczenie, musi tak poprowadzić przynętę, żeby drapieżnik, który jest czyścicielem środowiska, bo usuwa z niego chore osobniki, miał ochotę rzucić się na sztuczny twór.