Zdjęcie znad wody

NA RYBACH W SZKOCJI

Kiedy przez jakiś czas mieszkałem w Aberdeen (północno-wschodnia Szkocja), wybrałem się na ryby, a konkretnie - na pstrągi i łososie. Słynie z nich kilka tamtejszych rzek. Szczególnie znana jest rzeka Dee, gdzie odbywały się muchowe mistrzostwa świata. Nad tą rzeką nie byłem, bo sprzedawca licencji mnie przestrzegł, że sukcesu tam teraz nie odniosę. Udałem się więc nad rzekę Don i jej dopływ Urie. Obie wypływają z gór, mają dno wyłożone kamieniami, średnią głębokość niewiele ponad metr, o wiele głębsze rynny i kilkumetrowe głębiny na zakolach. Niosą bardzo przejrzystą wodę.

NA WYSPIE NORD ARNOY

W 14-osobowej grupie zapaleńców przebywałem w ośrodku wędkarskim Arnoy Brogge na wyspie Nord Arnoy (północna Norwegia, 25 km na południe od Bodo). Z miejscowości Kozy koło Bielska-Białej do Nord Arnoy było 2500 km w jedną stronę, nie licząc przeprawy promem przez Bałtyk. Kręgosłup i ta część ciała, która znajduje się nieco niżej, jakoś wytrzymały trzy kolejne noce i prawie trzy dni w przeładowanym bagażami samochodzie. Drogi w Skandynawii, choć niespecjalnie szerokie, mają bardzo równą nawierzchnię. Ruch poza miastami jest niewielki i jedzie się płynnie, spokojnie, bez gwałtownych manewrów. Pasażerowie mogą spokojnie spać.

NAD TAMIZĄ W OKOLICACH LONDYNU

Łowię w kanale Jubilee River, na wysokości Windsoru, 20 km od Londynu, sam kanał jest odnogą Tamizy. Łowisko jest ogólnodostępne, można w nim łowić po opłaceniu podstawowej składki.

JENISEJSKIE WĘDKOWANIE

Były to głównie szczupaki. Z brzegu, na blaszkę. Bywało, że tradycyjna wahadłówka zawodziła. Wtedy rzucałem obrotówkę. Nigdy nie wracałem z pustymi rękami. No dobrze – raz się zdarzyło.
Andrzej Will

WYCIECZKA ŻYCIA

Wycieczka życia - Lofoty, Norwegia
Dlaczego wycieczka życia? Jestem od 8 lat na emeryturze, więc zarówno z powodu odległości (około 3400 km), jak i ze względów finansowych (koszt 4000 zł), wyjazd ten był dla mnie wielkim wyzwaniem. Poświęciłem oszczędności kilku lat, ale było warto. W ciągu pięciu dni złowiłem tyle ryb, co w ciągu 40 lat wędkowania w Polsce.

SPOSÓB NA NORWESKIE RYBY



Od kilku lat jeżdżę z kolegami do Norwegii. Łowimy tam duże ryby, a moim celem są halibuty i dorsze ważące ponad 15 kg. Na początku było różnie, ale z czasem się nauczyłem i teraz wiem, gdzie ich szukać i jak je skłonić do brania.

LITEWSKIE DORSZE



Od wielu lat pływamy po naszym Bałtyku. Mieliśmy dorsze, a czasem tylko morską chorobę. Teraz odwiedziliśmy litewską Kłajpedę. Dwa dni łowienia wraz z podróżą, zakwaterowaniem i podawanym na statku wyżywieniem kosztowało 600 zł od osoby. Statek nazywa się Leo.

BELONY Z ZATOKI GREISFALDZKIEJ



Łowienie belon wśród Niemców jest bardziej rozpowszechnione aniżeli u nas. Sezon zaczyna się, podobnie jak u nas, od początków maja i nie zależy od człowieka tylko od przyrody. W tym bowiem czasie belony zbliżają się do brzegów w celu odbycia tarła, a sygnałem jest data tylko temperatura wody.

FINLANDIA - pierwsze spotkanie


Do Finlandii pojechałem na zaproszenie Marka Koźmica, którego w rejon miasta Kemijarvi, położonego przy kręgu polarnym, zagnała potrzeba stworzenia lepszych warunków, aniżeli miały w Polsce, swoim psom husky oraz pasja do uprawiania ekstremalnego sportu jakim jest powożenie zaprzęgów złożonych z psów.


Wiesław Dębicki

FINLANDIA - spotkanie w fabryce produkującej błystki Kuusamo



Kuusamo to piętnastotysięczne miasto położone osiemset kilometrów na północ od Helsinek. Tutaj znajduje się wytwórnia przynęt spiningowych Kuusamo
.